
Ludzie dzielą się na tych, którzy na serio biorą wartości klasycznie liberalne, wolność słowa, demokrację, zakaz dyskryminacji, są zwolennikami społeczeństwa otwartego i bronią prawa wszystkich do uczestnictwa w debacie publicznej, i na takich, którzy mają usta pełne frazesów o tych wartościach, a w rzeczywistości, tak jak to robili faszyści, chcą swoim przeciwnikom politycznym odebrać prawa i wolności, nie dopuścić ich do udziału w życiu publiczny. Taka antydemokratyczna postawa szerzy się jak zaraza w środowiskach lewicowych i pseudo liberalnych.
Zamiast zgodnie z zasadami demokracji, klasycznego liberalizmu czy społeczeństwa otwartego ubolewać nad dyskryminowaniem Bąkiewicza, niedopuszczaniem do organizacji spotkań z nim, wprowadzaniem cenzury zamiast praktykowania dyskusji, Gazeta Wyborcza zdaje się uważać odbieranie Bąkiewiczowi prawa do udziału w życiu publicznym za coś normalnego i pożądanego.
Na stronie Wyborczej ukazał się artykuł „Jak Szczecin pogonił Bąkiewicza. Według lidera ROG to „metody z III Rzeszy” i „lewacki terroryzm”” autorstwa Adama Zadwornego (zredagowany przez Piotra Szylińskiego). Z artykułu można się dowiedzieć, że „szczeciński hotel Vulcan odwołał rezerwację sali konferencyjnej, w której chciał się spotkać ze swoimi zwolennikami Robert Bąkiewicz. Według Bąkiewicza grożono hotelowi spaleniem”. Według Wyborczej to nieprawda.
Bąkiewicz według Wyborczej miał twierdzić, że „człowiek, który wynajął nam salę na dzisiejsze spotkanie w Szczecinie, został zaszczuty i zastraszony. Grożono mu spaleniem hotelu i zniszczeniem majątku. Typowa gangsterka. Lewactwo wyje, bo boi się prawdy”.
Cytowany przez Wyborczą Bąkiewicz miał też powiedzieć, że niedopuszczanie do spotkań opozycji „to są standardy białoruskie, z Trzeciego Świata, a nie standardy demokracji […]. Zastraszono właściciela hotelu, mówiąc o zabójstwie, spaleniu obiektu. To nie zdarzyłoby się, gdyby nie media szczujące na polskich patriotów i gdyby nie ta władza. To metody z lat 30., z III Rzeszy. Niszczone są demokracja i nasza wolność”.
Nieprawdą zdaniem Wyborczej mają być też twierdzenia posła Dariusza Mateckiego, że „spotkanie z Robertem Bąkiewiczem i Ruchem Obrony Granic” musiało się odbyć „na dworze”, bo właścicielom hotelu grożono spaleniem budynku w razie wynajęcia sali Bąkiewiczowi.
Według Wyborczej uczestniczący w proteście „Tomasz Duklanowski, były redaktor naczelny Radia Szczecin z czasów, kiedy ta rozgłośnia była [jak to barwnie określiła Wyborcza] pasem transmisyjnym propagandy PiS” „poinformował na platformie X, że Bąkiewicz złożył zawiadomienie o przestępstwie, związane z odwołaniem spotkania i groźbami”.
Zdaniem Wyborczej według „nieoficjalnych informacji właścicielom i pracownikom hotelu nikt nie groził spaleniem obiektu ani zabójstwem. Hotel odebrał natomiast kilkadziesiąt telefonów od różnych osób, oburzonych tym, że wynajmują salę Bąkiewiczowi, znanemu z ksenofobicznych, rasistowskich wystąpień, zagłuszania przemówienia uczestniczki powstania warszawskiego czy przemocy wobec aktywistki „Babci Kasi””.
Kłamstwem Wyborczej są twierdzenia, że Bąkiewicz wygłasza ksenofobiczne i rasistowskie wystąpienia. Ksenofobią to irracjonalna niechęć do obcych z powodu ich obcości, a nie racjonalna obawa przed tym, co się stało na zachodzie, czyli wzrostem przestępczości wobec tubylców ze strony imigrantów i obciążeniem budżetu państwa wydatkami na utrzymanie imigrantów (co sprawia, że kasa z podatków tubylców nie finansuje potrzeb socjalnych tubylców). Bąkiewicz byłby ksenofobem, gdyby np. zwalczał znaną z pracowitości, nie dokonywania przestępstw na tubylcach, niepasożytowania na socjalu, społeczność wietnamską w Polsce. Nie chcąc dopuścić do tych samych problemów, co są na zachodzie, Bąkiewicz ksenofobem nie jest. Wbrew kłamstwom Wyborczej Bąkiewicz nie jest też rasistą, nikogo nie dyskryminuje, sprzeciwia się wszelkie imigracji, niezależnie od koloru skóry migranta.
Manipulacją są też twierdzenia Wyborczej, że Bąkiewicz zagłuszał przemówienie uczestniczki Powstania Warszawskiego. Malutka pikieta przeciwko polityce UE stojąca na sąsiedniej ulicy Podwale kilkaset metrów od wielkiego wiecu PO za UE na Placu Zamkowym dziwnym trafem (może z powodu ukształtowania terenu) miała lepsze nagłośnienie niż więc PO. Wypowiedzi uczestników wiecu anty UE Bąkiewicza były lepiej słyszalne, z powodu kiepskiego nagłośnienia wielkiego wiecu PO, niż wypowiedzi wszystkich polityków PO przemawiających na wiecu PO (w tym i zwolenniczki PO uczestniczki powstania) – podkreślam wszystkich mówców na wiecu PO. O tym, że nagłośnienia malutkiej pikiet Bąkiewicza jest lepsze od nagłośnienia wielkiego wiecu PO, nikt z uczestników pikiety Bąkiewicza nie wiedział.
Wyborcza kłamie też w sprawie „przemocy wobec aktywistki »Babci Kasi«”. Robert Bąkiewicz, który nie dotknął Babci Kasi, która na terenie kościoła pod figurą Jezusa z krzyżem wrzeszczała „wypierdalać” i machała tęczową szmatką w ramach poparcie dla aborcji. Babcia Kasia został przez dwie osoby o nieustalonej tożsamości wyprowadzona z terenu kościoła – osoby te zresztą postąpiły zgodnie z radą policjantów, którzy stwierdzili, że mogą oni wyprowadzić Babcie Kasie profanującą teren kościoła. Cały incydent jest nagrany i dostępny do obejrzenia w internecie.
Według Wyborczej „do hotelu dzwonili zwykli mieszkańcy Szczecina, ludzie nauki, kultury, przedstawiciele organizacji turystycznych dostarczających hotelowi gości. Byli oburzeni użyczaniem sali działaczom ROG. Właśnie dlatego, a nie z powodu grożenia spaleniem, hotel wycofał rezerwację”.
Czytelnicy Wyborczej w swoich przepełnionych mową nienawiści i agresją komentarzach pod artykułem stwierdzali, że „pojęcie patriotyzm jest teraz ostatnim schronieniem dla takich szubrawców jak Bąkiewicz”. Prócz nazywania Bąkiewicza „szubrawcem”, „ciulem”, „śmieciem” określali lidera ROG mianem „nazisty”, oraz „kanalii” , „która w życiu nie przepracowała uczciwie ani jednego dnia [i] nie ma czego szukać ze swoim gestapo wśród wolnych ludzi”i osobnik, . Głosili, że Bąkiewicz to zagrożenie dla „ojczyzny”, który swoich przeciwników wyzywa od „Żydów” i „pedałów”.
Czytelnicy Wyborczej w swoich komentarzach głosili, że Bąkiewicz i jego zwolennicy nie mogą spotykać się w przestrzeni publicznej, tylko w co najwyżej swoich nieruchomościach albo na plebaniach (by upijać się tam alkoholem z księżmi). W ramach obsesji antyklerykalnych czytelnicy Wyborczej głosili, że Bąkiewicz powinien zgłosić się do księży salezjanów, bo „oni lubią przygarniać szambo”.
Dla jednego z czytelników Wyborczej Bąkiewicz to zły człowiek, który „gardzi innymi, [i] prześladuje mniejszości narodowe”, używa języka pełnego „nienawiści i agresji”, ma postawę sprzeczną z chrześcijaństwem. Czytelnik ten uważa też, że „demokracja powinna eliminować takich ludzi [jak Bąkiewicz] z życia publicznego”.
Kolejny czytelnik Wyborczej stwierdził, że „Bąkiewicz, Matecki, Duklanowski itp. to są kanalie i bandyci. PiS chce wywołać przewrót w Polsce i wrócić do okradania państwa polskiego. Debil ułaskawił śmiecia. Snusiarz też tak postąpi”.
Strona Ruchu Obrony Granic
https://www.ruchobronygranic.pl/
Chętni do współpracy Ruchem Obrony Granic i z Rotami Niepodległości Roberta Bąkiewicz mogą skontaktować się za pośrednictwem maila i telefonicznie.
[email protected]
509 941 261
Walkę Rot w obronie Polski i Polaków można wesprzeć finansowo, korzystając z poniższych kont:
Darowizny w PLN: 36 1020 1055 0000 9302 0445 6612
Darowizny w USD: 26 1020 1055 0000 9102 0445 8733
Darowizny w Euro: 46 1020 1055 0000 9702 0445 8758
Wpłata tytułem: darowizna na cele stowarzyszenia
Kod BIC (SWIFT): BPKOPLPW
IBAN: PL26 1020 1055
0000 9102 0445 8733
Roty można wesprzeć, przekazując
1,5% PIT
KRS 0000409211
Cel szczegółowy: Roty
Jan Bodakowski
Twoje wsparcie to inwestycja w przyszłość Polski.
Dzięki Tobie możemy organizować więcej działań, manifestacji i kampanii, które przybliżają nas do wolnej i niepodległej Polski. Dołącz do grona naszych wspierających i bądź częścią siły, która zmienia rzeczywistość. Razem osiągniemy więcej!
WSPIERAJ NAS