
Marsz Powstania Warszawskiego 2026
1 sierpnia
17:00 — Godzina „W”
Rondo Romana Dmowskiego
https://mpw1944.pl
W 2018 roku władze Warszawy pochodzące z Platformy Obywatelskiej zaszokowały uczestników VII Marszu Powstania Warszawskiego decyzją o zablokowaniu tej patriotycznej manifestacji. Pretekstem miało być odpalenie flary przez jednego uczestników (choć z okazji Powstania w całej Warszawie kibice od lat odpalają flary) i koszulka „Red is bad” z przekreślonym sierpem i młotem (uznana za promocję zakazanego ustroju – ratuszowi nie przeszkadzały nieprzekreślone swastyki na transparencie emerytów z groteskowej opozycji chcących jak co roku przeszkodzić w marszu).
Marsz w 2018 na polecenie ratusza zablokowała Policja. Narodowcy zachowali zimną krew, okazali szacunek ofiarom powstania, i przez kilkadziesiąt minut grzecznie czekali na trasie przemarszu, a po rozwiązaniu Marszu, chodnikami, w asyście Policji przeszli na Plac Zamkowy gdzie mieli zarejestrowane kolejne zgromadzenie.
W 2018 Marsz Powstania Warszawskiego zorganizowało Stowarzyszenie Marsz Niepodległości. Przed Marszem przez cały dzień przed Pałacem Kultury swoje stoisko edukacyjne miało Stowarzyszenie Narodowy Pruszków. W Marszu szły rodziny z dziećmi, harcerze, narodowcy (z Ruchu Narodowego, Obozu Narodowo Radykalnego, Młodzieży Wszechpolskiej), sympatycy PiS, kibice, przedstawiciele organizacji patriotycznych z Łodzi i Gliwic. Na marszu byli księża, punki, skini, rekonstruktorzy, młodzi, seniorzy, całe wielopokoleniowe rodziny.
Po rozwiązaniu Marszu w 2018 roku i odczekaniu kilkudziesięciu minut, uczestnicy Marszu przeszli trasę do kolejnego zarejestrowanego zgromadzenia chodnikami, w asyście kilkuset funkcjonariuszy policji. Narodowcy nie dali się sprowokować ani policyjną blokadą na zlecenie PO, ani dwoma antypolskimi demonstracjami emerytów z groteskowej opozycji – wielka w tym zasługa Straży Marszu Niepodległości. Marsz chodnikami świadczył o tym, że odebrano Polakom kamienice, odebrano ulice, jeszcze mogą przemykać chodnikami, jak powstańcy kanałami. Ale pomimo lewackiego „No pasarán — nie przejdą” polscy patrioci przeszli jak antykomuniści i mogli zakrzyknąć „Hemos pasado — przeszliśmy”.
Marsz Powstania Warszawskiego w 2018 miała zatrzymać nie tylko blokada policyjna na zlecenie PO, ale i dwie antypolskie manifestacje emerytów z groteskowej opozycji. Podczas pierwszej ekstremiści lewicowi znani z agresji wobec PiS zaprezentowali transparent z widoczni swastykami – kiedy pretekstem do rozwiązania marszu był przekreślony sierp i młot, to swastyki nieprzekreślone politykom PO nie przeszkadzały. Na transparencie było obraźliwe porównanie archiwalne zdjęć nazistów z flagami ze swastyką, ze zdjęciem narodowców niosących flagę biało-czerwoną i flagę z krzyżem celtyckim (od lat lewica kłamie, że symbol ten miał być widoczny na mundurach Waffen SS – w rzeczywistości nic takiego nie miało miejsca, a krzyż celtycki, choć używany współcześnie przez nacjonalistów europejskich jest od wieków symbolem katolickim). Uczestnicy marszu narodowców w 2018 nie dali się sprowokować i prócz słusznych wyrazów werbalnego oburzenia nie podjęli akcji bezpośredniej wobec antypolskiej pikiety.
Druga prowokacja emerytek z groteskowej opozycji wobec marszu w 2018 miała miejsce na Placu Zamkowym. Kilka weteranek walki z Polską i Polakami, w towarzystwie młodszej osoby (trudno było po wyglądzie stwierdzić jakiej płci) próbowało sprowokować antypolskimi okrzykami młodych polskich patriotów. Lewicowe ekstremistki, pomordowanych przez nazistowskiego i sowieckiego okupanta polskich bohaterów walczących między innymi w Powstaniu Warszawskim nazywały „zerami” a uczestników Marszu „faszystami”. Choć nikt zastosował przemocy fizycznej wobec podłych istot bluźniących pomordowanym polskim bohaterom, to nie da się ukryć, że pod adresem uczestników antypolskiej prowokacji padły słowa obelżywe. Nie ma w tym nic dziwnego, pewnie, gdyby osobnik o mentalności ekstremistów z opozycji pojawił się na Marszu Żywych i zaczął skandować antyżydowskie hasła, też zostałby przez Żydów zbluzgany.
Od kilku lat patriotyczne demonstracje narodowców (w rocznice Powstania Warszawskiego, wojny 1920 roku, w Dzień Niepodległości, ku czci żołnierzom wyklętym) są atakowane przez lewicowych bojówkarzy, rozwiązywane przez władze samorządowe z PO – za czasów PO były regularnie pacyfikowane przez policję. Wszystko przy aplauzie mediów i establishmentu odmawiającego praw obywatelskich narodowcom (których zdaniem lewicy i pseudo liberałów bić można, a nawet trzeba).
Przed Marszem kilkanaście tysięcy warszawiaków zebrało się na rondzie Romana Dmowskiego w pobliżu Pałacu Kultury by w godzinę W o 17.00 tradycyjnie odpalić race ku czci Powstańców Warszawskich. Ta doroczna tradycja udowadnia, że zapisy ustawy o zgromadzeniach zakazujące używania pirotechniki nijak mają się do rzeczywistości i powinny być zmienione. W racowisku wzięli udział kibice, harcerze, motocykliści, rodziny z dziećmi, seniorzy. Po zakończeniu racowiska duża część jego uczestników wyruszyła w Marszu Powstania Warszawskiego.
Kiedy na Placu Zamkowym uczestnicy Marszu Powstania Warszawskiego słuchali koncertu patriotycznego rapu, to kilkadziesiąt tysięcy osób na placu przed Grobem Nieznanego Żołnierza wzięło udział w patriotycznym koncercie. Kuriozum była ochrona koncertu. Plac był otoczony niskimi barierami, przez które można było przejść i wnieść pocisk międzykontynentalny, część wejść na plac nie była chroniona przez ochroniarzy, przy innych ochroniarze dokładnie przeszukiwali wchodzących i odbierali im butelki z wodą.
Nienawiść przedstawicieli groteskowej opozycji do ich przeciwników politycznych jest tak wielka, że nie potrafią oni uzasadnić w kilku słowach czemu żądają odebrania prawa do demonstrowania swoim przeciwnikom choć sami narzekają, że PiS rzekomo odbiera im prawo do manifestowania (w rzeczywistości PiS tego prawa im nie odbiera, a co najwyżej nieporadnie nie pozwala im popełniać przestępstwa polegającego na blokowaniu manifestacji zorganizowanych przez środowiska patriotyczne). To, że groteskowa opozycja chce odebrać prawo do wolności słowa swoim przeciwnikom i stara się uniemożliwić im korzystanie ze swobód demokratycznych, pokazuje, że jest to środowisko któremu bliżej do faszyzmu niż do demokracji. Zwolennicy demokracji nie blokowali by cudzych marszy, tylko bronili prawa, nawet swoich przeciwników, do wolności słowa.
Strona Ruchu Obrony Granic
https://www.ruchobronygranic.pl/
Chętni do współpracy Ruchem Obrony Granic i z Rotami Niepodległości Roberta Bąkiewicz mogą skontaktować się za pośrednictwem maila i telefonicznie.
[email protected]
509 941 261
Walkę Rot w obronie Polski i Polaków można wesprzeć finansowo, korzystając z poniższych kont:
Darowizny w PLN: 36 1020 1055 0000 9302 0445 6612
Darowizny w USD: 26 1020 1055 0000 9102 0445 8733
Darowizny w Euro: 46 1020 1055 0000 9702 0445 8758
Wpłata tytułem: darowizna na cele stowarzyszenia
Kod BIC (SWIFT): BPKOPLPW
IBAN: PL26 1020 1055
0000 9102 0445 8733
Jan Bodakowski
Twoje wsparcie to inwestycja w przyszłość Polski.
Dzięki Tobie możemy organizować więcej działań, manifestacji i kampanii, które przybliżają nas do wolnej i niepodległej Polski. Dołącz do grona naszych wspierających i bądź częścią siły, która zmienia rzeczywistość. Razem osiągniemy więcej!
WSPIERAJ NAS