
Zasmuca mnie to, co się stało z Tomaszem Terlikowskim. Kiedyś przeciwnik destruktywnych społecznie tęczowych prądów intelektualnych, dziś po intelektualnej konwersji, w opublikowanym na łamach Rzeczpospolitej artykule „Tomasz P. Terlikowski: Krzyż nie jest totemem. Robert Bąkiewicz zapomniał o Ewangelii” w duchu toksycznych owoców pseudo posoboru twierdzi, że pobici przez niemieckich policjantów polscy patrioci z Ruchu Obrony Granic przekształcili krzyż „w neopogański, narodowy totem – jak stało się w czasie berlińskiej akcji Roberta Bąkiewicza”.
Tomasz Terlikowski, że „Bąkiewicz zapomniał o Ewangelii”. Może chodzi mu o jakiś o jakąś „ewangelie” apokryficzną, bo nie przypominam sobie by w Nowym Testamencie Jezus lub jego uczciwie nakazywali nam, byśmy zapominali o naszych pomordowanych przodkach, byśmy otwierali drzwi naszych domów na agresorów, by mordowano kobiety i dzieci. Warto też przypomnieć, że częścią naszej tradycji jest Stary Testament, który został wypełniony, a nie odrzucony przez Jezusa, w którym Bóg ukazuje dziś nam katolikom (czyli Izraelowi), że ze złem mamy walczyć wszelkimi środkami.
Tomasz Terlikowski w swoim artykule stwierdza, że wobec aktywistów ROG chcących uczcić Polaków pomordowanych przez Niemców podczas II wojny światowej „niemiecka policja zareagowała zgodnie z przepisami”. Napad niemieckich policjantów na pokojowo nastawionych demonstrantów (głównie seniorów), skucie ich, i okładanie pięściami po głowie skutych leżących na ziemi, to zdaniem Terlikowskiego „zachowanie zgodne z przepisami”. Śmiem w takie twierdzenia Terlikowskiego wątpić. Nie wierzę, że ustawodawstwo niemieckie pozwala niemieckiej policji sadystycznie katować, bić pięściami po głowie, skutych leżących ludzi, nawet niższych z niemieckiego punktu widzenia rasowo Polaków.
W Rzeczpospolitej Tomasz Terlikowski, pisząc w swoim artykule, że „jeśli czegoś żal, to tylko symbolu krzyża, który został całkowicie instrumentalnie, niezgodnie ze swoim symbolicznym znaczeniem, wykorzystany” deklaruje, że nie jest mu żal sadystycznie bitych po głowie skutych bezbronnych i nieagresywnych seniorów z Polski.
W swoim artykule Terlikowski stawia absolutnie niedorzeczną tezę, że używanie symbolu krzyża do uczczenia pomordowanych przez Niemców podczas II wojny światowej Polaków jest „instrumentalne” i „niezgodne z symbolicznym znaczeniem” krzyża. Oznaczałoby to, że w opinii Terlikowskiego używanie krzyża w pomniku pomordowanych w 1970 roku stoczniowców czy na grobie księdza Jerzego Popiełuszki też jest „instrumentalne” i „niezgodne z symbolicznym znaczeniem” krzyża.
Swoje teorie Terlikowski uzasadnia tym, że „krzyż nie jest plemiennym, politycznym totemem, pod którym niezmiennie przypominamy swoje krzywdy, ale znakiem pojednania i przebaczenia”. Stwierdzenie to dla nas katolików jest niezwykle niedorzeczne. U nas w kościołach katolickich na ołtarzach wino i hostia przemieniają się w krew i ciało Boga. Ołtarz jest ołtarzem, bo między innymi w nim są zamurowane kości naszych męczenników. Odmiennie od twierdzeń Terlikowskiego my katolicy właśnie pod krzyżem „niezmiennie przypominamy swoje krzywdy” – cierpienia męczenników.
Niedorzeczne jest stawianie w opozycji, przez Terlikowskiego, pamięci o pomordowanych z pojednaniem i przebaczeniem. Aktywiści ROG nie domagali się zemsty, wymordowania w odwecie za zbrodnie niemieckich nazistów 6 milionów Niemców, skazania Niemców na nędze przez dekady, odebrania Niemcom ich własności, sadystycznego torturowania niemieckich kobiet (tak jak Niemcy sadystycznie torturowani Polki w Ravensbrücku), zamknięcia setek tysięcy Niemców w obozach koncentracyjnych, czy zmuszenia milionów Niemców do pracy niewolniczej na rzecz Polski (tak jak to robili Niemcy z Polakami w czasie II wojny światowej). Co byłoby sprzeczne z ideą pojednania i przebaczenia. Domagali się tylko pamięci o polskich ofiarach i naprawienia krzywd. Co wbrew twierdzeniom Terlikowskiego nie jest sprzeczne z katolicyzmem.
Terlikowski w swoim tekście insynuuje, że polscy patrioci, chcąc uczcić pamięć pomordowanych przez Niemców Polaków, nie przebaczają, bo „w życiu […] publicznym” wykorzystują przeszłość przeciwko Niemcom. Na takie insynuacje nie można się zgodzić. Pamięć o polskich ofiarach czy domaganie się zadośćuczynienia, wbrew temu, co insynuuje Terlikowski, nie są sprzeczne z katolicyzmem. Gdyby tak było, jak insynuuje Terlikowski, to katolicy musieliby odrzucić istnienie państwa jako takiego. Musieliby się stać jakimiś „amiszami” czy „jehowitami”. Wbrew rojeniom Terlikowskiego, papieże w swoich encyklikach na katolików nałożyli obowiązek troski o dobro wspólne, aktywności obywatelskiej, udziału we władzach – czyli w tym i domagania się zadośćuczynienia od sprawców dla ofiar. Oczywiście może jako pseudo po soborowiec Terlikowski uznaje tylko nauczanie towarzysza Franciszka, a nie wszystkich innych poprzednich papieży.
W swoim artykule Terlikowski insynuuje (co ciekawe zgodnie z antykatolicką propagandą komunistów z PRL), że list biskupów polskich do niemieckich był pojednaniem, w którym nie ma miejsca na pamięć o cierpieniach Polaków i domaganie się naprawienia krzywd.
W swoim artykule Terlikowski barwnie pisze, że „akcje takie jak Bąkiewicza, neopogańskie, totemiczne użycie krzyża przez aktywistów, czynią z niego znak sporu. A to nie jest chrześcijańskie”. Twierdzenie Terlikowskiego o tym, że krzyż nie jest znakiem sporu, sprzeczne jest z nauczanie Kościoła. Święty Paweł w swoim liście do Koryntian napisał, że „my głosimy Chrystusa ukrzyżowanego, który jest zgorszeniem dla Żydów, a głupstwem dla pogan”. Dla nas katolików od ponad dwu tysięcy lat krzyż jest znakiem sprzeciwu wobec zła, pseudo posoborowe sprzeczne z katolicyzmem teoryjki tego nie zmienią.
Terlikowski powtarza też nonsensowną teorię o tym, że akcja Bąkiewicza w Berlinie cieszy Putina. Widać, że Terlikowski nie zorientował się, że od setek lat, z krótkimi przerwami, Niemcy są sojusznikiem Rosji. Dziś wszystkie niemieckie partie są realnie pro rosyjskie. To niemieccy socjaldemokraci i pseudo chadecy zbudowali Rosjanom w czasach ZSRR przemysł petrochemiczny, dzięki czemu przedłużki nieistnienie ZSRR o dekadę (i umożliwili Rosjanom wymordowanie milionów Afgańczyków), to niemiecki establishment hodował Putina, budując mu Nord Stream. I kiedy tylko będą mogli, to Niemcy wrócą do biznesu z Rosją (choć dziś część z niemieckich partii ma usta pełne frazesów o pomocy dla Ukrainy – frazesów, za którymi nic realnie nie idzie).
Teorie Terlikowskiego o korzyściach dla Rosjan z akcji Bąkiewicza są nonsensowne, bo Rosji nie zależy na tym, żeby Polska pamiętała o swoich ofiarach, bo zgodnie z rosyjsko niemiecko żydowską narracją historyczną Polacy nie byli ofiarami a sprawcami zbrodni nazistowskich. Jak więc to, że Bąkiewicz nagłaśnia nazistowskie niemieckie zbrodnie na Polakach, wbrew antypolskiej narracji historycznej ma być korzystne dla Rosji?
Rosjanie nienawidzą Bąkiewicza (jeden z ich polskojęzycznych sympatyków planował zamordowanie lidera ROG i na więc lidera ROG przybył z bagnetem, by zamordować Bąkiewicza), bo Bąkiewicz jest antyrosyjski – non stop przypomina o rosyjskich zbrodniach na Polakach, i zwalcza rosyjski imperializm za pośrednictwem swoich mediów.
Dla Rosjan Bąkiewicz jest też niewygodny, bo sprzeciwia się polityce klimatycznej UE i Mercosur, czyli zniszczeniu przez UE polskiego (i Europejskiego) przemysłu i rolnictwa, czyli likwidacji wpływów podatkowych do budżetu (krajów europejskich). Spełnienie postulatów Bąkiewicza grozi Rosjanom tym, że Polska z Europą będzie się rozwijać, a polskie (i innych krajów europejskich) władze z podatków będą miały pieniądze na zbrojenia. Co sprzeczne jest z oczekiwaniami Rosjan. Rosjanom zależy na tym by Polska (i cała Europa) realizowała niemiecką unijną politykę klimatyczną i rolną, które niszczą gospodarkę Europy, by Europa była słaba i bezbronna wobec Rosji.
Strona Ruchu Obrony Granic
https://www.ruchobronygranic.pl/
Chętni do współpracy Ruchem Obrony Granic i z Rotami Niepodległości Roberta Bąkiewicz mogą skontaktować się za pośrednictwem maila i telefonicznie.
[email protected]
509 941 261
Walkę Rot w obronie Polski i Polaków można wesprzeć finansowo, korzystając z poniższych kont:
Darowizny w PLN: 36 1020 1055 0000 9302 0445 6612
Darowizny w USD: 26 1020 1055 0000 9102 0445 8733
Darowizny w Euro: 46 1020 1055 0000 9702 0445 8758
Wpłata tytułem: darowizna na cele stowarzyszenia
Kod BIC (SWIFT): BPKOPLPW
IBAN: PL26 1020 1055
0000 9102 0445 8733
Jan Bodakowski
Twoje wsparcie to inwestycja w przyszłość Polski.
Dzięki Tobie możemy organizować więcej działań, manifestacji i kampanii, które przybliżają nas do wolnej i niepodległej Polski. Dołącz do grona naszych wspierających i bądź częścią siły, która zmienia rzeczywistość. Razem osiągniemy więcej!
WSPIERAJ NAS