
W rocznicę powołania Ruchu Obrony Granic, w Sali Kolumnowej Sejmu RP odbyło się drugie posiedzenie Parlamentarnego Zespołu do spraw Wspierania Ruchu Obrony Granic. Na zaproszenie posła Janusza Kowalskiego, inicjatora powołania zespołu, przybyło dziesiątki aktywistów ROG z całej Polski.
Przy wspólnym stole zasiedli liderzy ROG, w tym Robert Bąkiewicz, oraz wiele innych znamienitych postaci. Wystąpienia każdego z nich miało niebywałą siłę i wielką moc mobilizacyjną – szczególnie dla tych, którzy docierają do patriotycznych przekazów w mediach społecznościowych.
Prelegenci wyjaśnili nie tylko powody i przyczyny działań ROG, ale także drogę, którą Ruch Obrony Granic już pokonał i którą jeszcze musi przebyć. Przemówienia te podkreśliły konieczność troski o granice Rzeczypospolitej w szerokim tego słowa znaczeniu. Mowa tu przede wszystkim o granicach terytorialnych i integralności państwa.
Jest to kluczowe w obliczu wojny hybrydowej prowadzonej od lat przez Rosję i Białoruś na granicy wschodniej, jak również zdarzeń na pograniczu zachodnim. Od wielu miesięcy obserwujemy tam naruszanie integralności naszych granic poprzez podrzucanie nielegalnych migrantów przez stronę niemiecką oraz inne państwa Unii Europejskiej.
Wśród mówców szczególne znaczenie miały wystąpienia dwóch legend Solidarności: pana Adama Borowskiego oraz pana Ryszarda Majdzika. Ci zacni panowie, dzielni druhowie w boju o wolność Rzeczypospolitej, od lat przekazują patriotom nie tylko swoją charyzmę, ale i mądrość doświadczonych działaczy, hartowanych w walce o dobrostan naszej wspólnej Ojczyzny. Swoją postawą pokazywali, jak wielkiej osobistej determinacji potrzeba oraz jak wielką cenę gotowi byli płacić za suwerenność Polski. Ich obecność to dla ROG nie tylko zaszczyt, ale przede wszystkim żywa lekcja patriotyzmu i dowód na to, że walka o granice jest naturalną kontynuacją walki o wolną Polskę, którą oni rozpoczęli dekady temu. Nic zatem dziwnego, że ich wystąpienia zostały zwieńczone owacjami na stojąco.
Jednocześnie głos pana Piotra Ciepluchy ukazał wielopokoleniowe dziedzictwo, jakim jest Rzeczpospolita – zwłaszcza że jeszcze młodszym mówcą był pan Oskar Szafarowicz. Wystąpienie pana posła Ciepluchy odnosiło się do podjętej przez Ruch Obrony Granic inicjatywy referendalnej „STOP Pakt”. Inicjatywa ta opiera się na wykorzystaniu przepisów Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej, w tym artykułu 72, który mówi o odpowiedzialności państw członkowskich za utrzymanie porządku publicznego i ochronę bezpieczeństwa wewnętrznego i sytuacji szczególnej, w jakiej znalazła się Polska.
Polska znajduje się dziś w sytuacji szczególnej. Jako kraj przyfrontowy oraz społeczeństwo, które wykazało się niespotykaną solidarnością wobec narodu ukraińskiego. Polacy udzielili Ukraińcom pomocy wartej miliardy złotych — wsparcie to objęło zarówno dozbrojenie armii ukraińskiej, jak i przyjęcie milionowej diaspory uchodźców. Polacy mają więc prawo do dumy – są społeczeństwem otwartym i wrażliwym na ludzką niedolę, świadomym tragedii kobiet, dzieci i starców dotkniętych pożogą wojny totalnej.
Jednak otwartość Polaków nie oznacza zgody na naruszanie integralności granic Rzeczypospolitej. Nie ma wśród Polaków zgody na wojnę hybrydową prowadzoną przez Rosję i Białoruś na naszej wschodniej granicy ani na praktyki obserwowane na granicy zachodniej, gdzie służby niemieckie i inne państwa Europy Zachodniej podrzucają nam nielegalnych migrantów. Stąd bierze się konieczność inicjatywy ustawodawczej i akcji zbierania podpisów pod referendum „STOP Pakt”.
Podczas spotkania głos zabrało wielu innych zacnych działaczy, m.in. z województw zachodniopomorskiego i wielkopolskiego. Wszyscy podkreślali niebywałą mobilizację, dynamikę i żywotność Ruchu Obrony Granic.
W trakcie wystąpień wielu mówców poruszyło kwestię cierpienia, jakiego doświadczamy w obecnym czasie. To cierpienie ma trzy kluczowe komponenty, a pierwszym z nich jest cierpienie ducha. Jest to ból polskich patriotów i obywateli, którzy nie wyrażają zgody na postępującą dewastację państwa, jakiej jesteśmy dziś świadkami. To cierpienie wynika z patrzenia na to, jak Polska jest narażana na liczne niebezpieczeństwa: od zagrożenia utraty suwerenności, aż po zaprzepaszczenie szans na dynamiczny rozwój. Nie ma w polskich patriotach akceptacji dla działań, które uderzają w fundamenty naszej niepodległości i podważają bezpieczeństwo przyszłych pokoleń.
Utrata bezpieczeństwa, suwerenności i szans rozwojowych – wszystkie te elementy są ze sobą nierozerwalnie powiązane. Wynikają one z eskalacji działań reżimu 13 grudnia, który uderza w społeczeństwo obywatelskie, zwykłych ludzi, jak i polityków. Liczne aresztowania, przesłuchania, upokorzenia oraz systemowe utrudnianie życia liderom opozycji i organizacji pozarządowych rodzą w polskich patriotach słuszny gniew.
Nie ma zgody na sytuację, w której ogromna część Polaków jest poddawana wykluczeniu ze wspólnoty narodowej. Reżim KO i spółki próbuje się nam wmówić: »to nie jest wasza Polska, nie macie do niej prawa«, a narzędziem tej ideologii jest upokarzanie i gnębienie patriotów.
Wobec powyższego wielu z prawdziwych polskich patriotów cierpi, ale jest druga strona tego medalu. Cierpią również ci, których zmuszono, by polskich patriotów wzywali, przesłuchiwali, inwigilowali i kontrolowali. To też są Polacy. Gdy polscy patrioci są zahartowani – ich charaktery nie ulegną złamaniu, to problemem tamtej strony jest jednak to, że ich kręgosłupy moralne właśnie pękają.
Polscy patrioci siedząc naprzeciw urzędników i funkcjonariuszy aparatu opresji, spoglądają w twarze Polek i Polaków zawstydzonych rolą, jaką przyszło im grać. Oni również cierpią. Czy należy im współczuć? Zapewne nie, ponieważ mają własną świadomość i wiedzą doskonale, w jakim chocholim tańcu uczestniczą. Każdy z nich może się z niego wyłamać. Pozostaje tylko dramatyczne pytanie: dlaczego tego nie robią?
Trzeci komponent cierpienia odnosi się do ogółu Polaków, którzy mają pełną świadomość wyhamowania dynamicznego rozwoju naszej Ojczyzny po wyborach parlamentarnych w 2023 roku. Z bólem patrzymy, jak kluczowe inwestycje – ani polska elektrownia atomowa, ani CPK, ani rozbudowa portów w Gdyni i Świnoujściu, ani terminal w Małaszewiczach – nie są realizowane. Wszystko to ulega wyhamowaniu, a wręcz systemowej rujnacji.
Jednocześnie z niepokojem polscy patrioci obserwują, jak Polska staje się wasalem Berlina i Brukseli. Polskie patriotyczne serce krwawi i cierpi, a to cierpienie nieuchronnie prowadzi do gniewu.
Ten patriotyczny gniew potrzebuje jednak właściwego ujścia. Dziś zbyt często objawia się patriotyczny gniew w tym, że patrioci tylko siedzą przed naszymi mediami, szukając prawdy i wspólnoty w przekazie, który dociera do przez sieci społecznościowe, patrzą na to, co sączy się do nas z ekranów, zacierając ręce w zachwycie: »O, jak ten redaktor mu przywalił!«, »Jak ten polityk go wypunktował!«.
Prawdziwi polscy patrioci muszą jednak zrozumieć, że ograniczanie się tylko do biernej konsumpcji przekazu to tylko socjotechniczny wentyl bezpieczeństwa wygodny dla reżimu. W ten sposób uchodzi gniew i energia, która mogłaby zostać wykorzystana zupełnie inaczej: bardziej racjonalnie i pragmatycznie, w interesie Polski i Polaków.
Ta energia patriotycznego gniewu powinna być pożytkowana w działaniu – między innymi poprzez wieszanie banerów, podpisywanie petycji, tworzenie akcji zbierania podpisów pod referendum „STOP Pakt”, czy podejmowanie wyzwań w bezpośredniej obronie granic. To wszystko wymaga jednak „ruszenia się z fotela” i wyjścia z własnej strefy komfortu. Gniew może nas prowadzić ku błogiemu lenistwu, a właściwie pozorowanej aktywności przed ekranami i ostatecznej rezygnacji z działania! Ale może też pchnąć nas ku nowej dynamice.
Kluczowe jest jedno: niech ten gniew nigdy nie przerodzi się w nienawiść. Nienawiść oślepia, a my potrzebujemy jasnego spojrzenia i skutecznego działania dla dobra Rzeczypospolitej.
Powracając do tej części obywateli Rzeczypospolitej, którzy dziś nas przesłuchują, inwigilują i kontrolują – stając się de facto opresorami wolnej Polski – należy to podkreślić z całą mocą: patriotyczny gniew nie może przerodzić się w nienawiść ku nim. Z patriotycznej perspektywy są oni sługami złej sprawy. Być może mają słabe charaktery, a część z nich to rzeczywiście ideowo zaczadzeni przeciwnicy.
Nie zmienia to jednak faktu, że na nienawiści nigdy nie zbudujemy niczego pięknego ani trwałego. Nienawiść zaślepia, rujnuje, a w ostateczności prowadzi do zbrodni. Dziś jesteśmy świadkami właśnie takiej nienawiści – nienawiści obecnej koalicji rządzącej skierowanej przeciwko pozostałej części narodu. To droga, która prowadzi donikąd. Nie idźmy tą drogą! Patriotyczną odpowiedzią musi być czyste, merytoryczne i nieustępliwe działanie, a nie ślepa wrogość.
Budujmy na fundamencie prawdy i odpowiedzialności za Ojczyznę, a nie na destrukcji drugiego człowieka. Budujmy nie na nienawiści, lecz na szlachetności. W naszej walce o Rzeczpospolitą bądźmy szlachetni i czyści jak kryształ. Niech nasze oddanie Polsce będzie w pełni transparentne – niech każdy widzi, że naszą jedyną busolą i najwyższym nakazem jest bezpieczeństwo Polek i Polaków oraz wszechstronny rozwój naszej Ojczyzny.
W centrum naszych działań musi stać braterstwo – nie nienawiść brata przeciwko bratu czy siostry przeciwko siostrze. Niechaj szlachetność wypiera gniew, niech szlachetność triumfuje nad nienawiścią. Ofiarujmy Polsce to, co w nas najlepsze. Nasza Ojczyzna na to zasługuje, a my – jako Ruch Obrony Granic – jesteśmy do tego zdolni.
Jacek Kurzępa
Jacek Kurzępa specjalizuje się socjologii, jest doktorem habilitowanym i profesorem uczelnianym- wykłada na kilku uczelniach wyższych. W latach osiemdziesiątych w PRL tworzył niezależne harcerstwo ZHR. Działał w AWS i PiS. Jest radnym sejmiku. Dziś jest ekspertem Ruchu Obrony Granic.
Strona Ruchu Obrony Granic
https://www.ruchobronygranic.pl/
Chętni do współpracy Ruchem Obrony Granic i z Rotami Niepodległości Roberta Bąkiewicz mogą skontaktować się za pośrednictwem maila i telefonicznie.
[email protected]
509 941 261
Walkę Rot w obronie Polski i Polaków można wesprzeć finansowo, korzystając z poniższych kont:
Darowizny w PLN: 36 1020 1055 0000 9302 0445 6612
Darowizny w USD: 26 1020 1055 0000 9102 0445 8733
Darowizny w Euro: 46 1020 1055 0000 9702 0445 8758
Wpłata tytułem: darowizna na cele stowarzyszenia
Kod BIC (SWIFT): BPKOPLPW
IBAN: PL26 1020 1055
0000 9102 0445 8733
Twoje wsparcie to inwestycja w przyszłość Polski.
Dzięki Tobie możemy organizować więcej działań, manifestacji i kampanii, które przybliżają nas do wolnej i niepodległej Polski. Dołącz do grona naszych wspierających i bądź częścią siły, która zmienia rzeczywistość. Razem osiągniemy więcej!
WSPIERAJ NAS