
Patologią polskiego życia politycznego jest to, że prawdziwi polscy patrioci nie dysponują bazą lokalową niezbędną do prowadzenia działalności politycznej. Jest to zresztą objaw patologii, polegając na tym, że polscy patrioci, niestety zbyt często, zazwyczaj, w konsekwencji zaborów, okupacji, komunistycznego zniewolenia i dyskryminacji, są zazwyczaj klasą spauperyzowaną (biedną), podczas gdy przedstawiciele środowisk obojętnych lub wrogich polskiemu patriotyzmowi (a pewnie najczęściej bojących się posądzenia o związki z polskimi patriotami) są, dzięki komunie i realiom postkomunistycznej III RP, zazwyczaj klasą posiadającą (bogatą i mającą lokale).
W normalnej sytuacji własność byłaby proporcjonalnie rozłożona: polscy patrioci stanowiący 50% populacji mieliby 50% własności, a unijczycy nienawidzący Polski i Polaków, stanowiąc drugą połowę, mieliby drugą połowę własności.
Przed drugą wojną światową w wyniku zaborów (polityki Niemiec i Rosji odbierającej własność Polakom oraz nie uniemożliwiającej rozwój Polski i bogacenie się Polaków) była podobna sytuacja. Na co dowodem są powiedzenia o „naszych ulicach i waszych kamienicach” czy żądania zagwarantowania Polakom stanowiącym 60% populacji przedwojennej Polski oraz Białorusinom i Ukraińcom stanowiącym 30% populacji II RP adekwatnej ilości miejsc na studiach na kierunkach zapewniających zdobycie dobrze płatnego zawodu (które były zdominowane w 80% przez Żydów stanowiących tylko 10% populacji).
W konsekwencji systemowego skazania przez ostanie dekady Polaków na biedę, Polacy zazwyczaj nie mają swoich lokali w wielu miastach, w których można byłoby organizować spotkania z patriotycznymi opozycyjnymi politykami takimi jak Roberta Bąkiewicz. Co sprawia, że nie ma w Polsce prawdziwej demokracji, zapewniającej wszystkim równość – środowiska obojętne lub wrogie polskim patriotom mają środki na prowadzenie polityki, a polscy patrioci takich środków nie mają.
Na portalu „Na temat” ukazał się artykuł „Gdynia pokazała Bąkiewiczowi, gdzie są drzwi. Brawo, tak się załatwia nacjonalistów” autorstwa Macieja Bąka. Tytuł tego artykułu jest manipulacją. Nie Gdynia, tylko trzy osoby posiadające lokale, w których można organizować spotkania. Większość populacji Gdyni zapewne nie ma żadnego zdania o Bąkiewiczu. Sądząc po frekwencji większość mniejszości mającej jakiś stosunek do Bąkiewicza była za spotkaniem, bo odbył się liczny więc poparcia dla jego osoby, a przeciwnicy Bąkiewicza nie byli zdolni do zorganizowania jakieś kontrmanifestacji (która jak sądząc po innych miastach, byłaby i tak nieliczna).
Zdaniem „Na temat” „nacjonalista z Ruchu Obrony Granic próbuje jeździć po Polsce, by zarażać ludzi swoimi poglądami. Problem (dla niego) w tym, że jest regularnie przeganiany przez gospodarzy miejsc, w których chce organizować spotkania. W Gdyni zaliczył właśnie bingo, bo pocałował klamkę w aż czterech obiektach”.
Wbrew pozbawionym sensu sugestiom „Na temat” celem Bąkiewicza nie jest dawanie zarobić posiadaczom lokali. Celem lidera ROG jest spotkanie z ludźmi. I to się wszędzie Bąkiewiczowi udaje — reguła jest to, że nawet wrogie Bąkiewiczowi media regularnie piszą o sukcesach frekwencyjnych na spotkaniach lidera ROG. Często, na tych spotkaniach zarobi posiadacz lokalu, a gdy posiadacz lokalu nie chce zarobić, to ROG organizuje za darmo spotkanie z sympatykami na ulicy. Sympatycy ROG prócz usłyszenia treści od Bąkiewicza zyskują poczucie, że są przez lokalną klasę posiadającą dyskryminowani, bo muszą stać na ulicy, zamiast siedzieć wygodnie na sali, co tylko uwiarygodnia przekaz Bąkiewicza.
„Na temat” po dokładnym opisaniu kolejnych odmów wynajęcia lokalu stwierdził, że „Robert Bąkiewicz ostatecznie sobie w Gdyni pokrzyczał pod chmurką, […] nacjonalistę przyszło wspierać około 200 osób. Zgromadzeni krzyczeli o cenzurze „jak za komuny”. Co oczywiście jest nośnym hasłem, ale prawda wydaje się o wiele mniej pompatyczna. W Gdyni, jak i w wielu miejscach w Polsce, nikt poważnie Ruchu Obrony Granic nie traktuje. I nikt nie chce zszargać sobie opinii współpracą z bąkiewiczową bojówką. To żadna cenzura, tylko zwykła przyzwoitość”.
W opinii publicysty „Na temat” warto zwrócić uwagę na dwie rzeczy. Po pierwsze stwierdzenie, że w Gdyni i w innym miastach Polski „poważnie Ruchu Obrony Granic nie traktuje” ma się ni jak do stwierdzenia, że w Gdyni Bąkiewicza „przyszło wspierać około 200 osób”, spotkania z Bąkiewiczem organizują posłowie największej partii opozycyjnej, działalność medialną Bąkiewicza nagłaśnia największa stacja informacyjna w Polsce, nie ma dnia, by media (lewicowe, pseudo liberalne czy patriotyczne) nie publikowały jakiegoś artykułu o liderze ROG.
Po drugie „na Temat” kłamliwie pisze o bojówce Bąkiewicza. Bojówka to umundurowana formacja polityczna za pomocą przemocy realizująca cele polityczne. Aktywiści Ruchu Obrony Granic w swojej działalności nie wykorzystują przemocy, a to, że część z nich ma żółte kamizelki z logo organizacji, nie oznacza, że są umundurowani. Równie dobrze można byłoby głosić tezy o gejowskich bojówkach, bo geje czy lesbijki naszą elementy stroju będące manifestacją ich upolitycznionej seksualności — a to tęczowe skarpety, a to tęczową torbę.
O wizycie Bąkiewicza napisał też portal Onet w artykule „Nie chcieli Bąkiewicza w całej Gdyni. Zrobił wiec w centrum miasta”, który też zawiera w sobie manipulacje sugerująca, że cała Gdynia była przeciwko Bąkiewiczowi – gdy Bąkiewicza nie chcieli posiadacze trzech lokali, a nie „w całej Gdyni”.
Z Onetu można się dowiedzieć, że „około 200 osób — w dużej części członków klubów Gazety Polskiej z Pomorza — demonstrowało w poniedziałek po południu w centrum Gdyni. Manifestacja miała być wyrazem solidarności z Robertem Bąkiewiczem z Ruchu Obrony Granic”. I tu też rodzi się pytanie, jak Onet rozpoznał, że sympatycy Bąkiewicza to w „części członkowie klubów Gazety Polskiej z Pomorza” (gdy uczestnicy nie mieli, żadnych elementów ubioru pozwalających na taką identyfikację).
Po tym, jak Onet opisał perypetie z lokalami ,pada w teście stwierdzenie, że „ostatecznie więc zamiast spotkania zorganizowano manifestację na świeżym powietrzu, która odbyła się w poniedziałek po południu, w samym centrum miasta, pod budynkiem centrum handlowego Batory. Przebiegała pod hasłem „Solidarni z Bąkiewiczem”. Udział w niej wzięło ok. 200 osób — w dużej części członków kilku klubów Gazety Polskiej m.in. z Rumi, Kościerzyny czy Elbląga”.
Według Onetu Bąkiewicz „w dalszej części wystąpienia krytykował m.in. politykę Unii Europejskiej i skandował „Tu jest Polska, nie Bruksela”. Część jego wypowiedzi brzmiała wręcz jak zachęta do opuszczenia UE”.
Wizytę lidera ROG w Gdyni opisał też „Super Express” w artykule „Robert Bąkiewicz upokorzony w Gdyni. „To metody totalitarne””, stwierdzając, że „około 200 osób, głównie z Klubów »Gazety Polskiej«, demonstrowało w centrum Gdyni w geście solidarności z Robertem Bąkiewiczem”. Komentując tytuł artykuł, można się zapytać, jak „upokorzeniem” dla lidera ROG ma być to, ze 200 osób na wiecu demonstrowało solidarność z jego osobą?
Relacja z wizyty Roberta Bąkiewicza ukazała się też na portalu „Eska” w artykule „Bąkiewicza nie chcieli w Gdyni. Przyjechał do Kartuz, ale nie było miło”, oraz na portalu WP w artykule „Kłopoty Bąkiewicza. Właściciele hoteli i sal konferencyjnych odmawiają rezerwacji”. We wszystkich artykułach zabrakło informacji o sprzecznym z Konstytucją dyskryminowaniu Bąkiewicza i szerzeniu antypolskiej komunistycznej propagandy przez przeciwników Bąkiewicza w Legnicy.
Strona Ruchu Obrony Granic
https://www.ruchobronygranic.pl/
Chętni do współpracy Ruchem Obrony Granic i z Rotami Niepodległości Roberta Bąkiewicz mogą skontaktować się za pośrednictwem maila i telefonicznie.
[email protected]
509 941 261
Walkę Rot w obronie Polski i Polaków można wesprzeć finansowo, korzystając z poniższych kont:
Darowizny w PLN: 36 1020 1055 0000 9302 0445 6612
Darowizny w USD: 26 1020 1055 0000 9102 0445 8733
Darowizny w Euro: 46 1020 1055 0000 9702 0445 8758
Wpłata tytułem: darowizna na cele stowarzyszenia
Kod BIC (SWIFT): BPKOPLPW
IBAN: PL26 1020 1055
0000 9102 0445 8733
Jan Bodakowski
Twoje wsparcie to inwestycja w przyszłość Polski.
Dzięki Tobie możemy organizować więcej działań, manifestacji i kampanii, które przybliżają nas do wolnej i niepodległej Polski. Dołącz do grona naszych wspierających i bądź częścią siły, która zmienia rzeczywistość. Razem osiągniemy więcej!
WSPIERAJ NAS