
Kolejna odsłona kolejnego procesu przeciwko liderowi Ruchu Obrony Granic Robertowi Bąkiewiczowi za nami. Informowały o nie media. Tym razem chodzi o sprawę z powództwa Domańskiej.
Na stronie portalu „Interia” ukazał się artykuł „Zwrot w procesie Bąkiewicza. Prawicowy działacz złożył nowy wniosek” autorstwa Mateusza Balcerka.
Z artykułu na Interii czytelnicy mogą się dowiedzieć, że „obrońcy Roberta Bąkiewicza złożyli we wtorek wniosek o wyłączenie sędzi Marty Pilśnik od orzekania w sprawie, którą wytoczyła mu aktywistka Andżelika Domańska. Kobieta zarzuca mu naruszenie nietykalności osobistej. Bąkiewicz miał ją zepchnąć ze schodów kościoła. Prawicowy aktywista uważa natomiast, że sąd w obecnym składzie „odmawia mu prawa do obrony””.
Interia nie wspomina o tym, że na nagraniu z wydarzenia widać, że Bąkiewicz nie zepchnął pro aborcyjnej działaczki, która wrzeszczała w kościele, ze schodów.
Według Interii „do zdarzenia doszło 25 października 2020 r. Tego dnia Ogólnopolski Strajk Kobiet zorganizował w świątyniach w całej Polsce akcję protestacyjną. Doszło do starcia protestujących i Straży Narodowej, na której czele stał Robert Bąkiewicz”.
Interia w swoim artykule nie wspomina, że zwolennicy aborcji atakowali kościoły, niszczyli fasady zabytkowych świątyń, wewnątrz świątyń urządzali demonstracje polityczne, uniemożliwiając modlitwę wiernym, i bili ludzi broniących świątyń przed profanacjami ze strony proaborcyjnych agresorów.
Z relacji Interii można się dowiedzieć, że gdy rzekomego przestępstwa Bąkiewicza nie dopatrzyła się ani policja, ani prokuratura Domańska złożyła do sądu prywatny akt oskarżenia. W czasie procesu sędzia odrzuciła wnioski dowodowe złożone przez obecnego lidera ROG.
Według relacji Interii „obecny na sali sądowej Robert Bąkiewicz wskazywał, że mamy do czynienia ze „skandalem w trakcie procesu”. – Odmawia mi się przesłuchania świadków, którzy mogliby być ważnym dowodem w tej sprawie. […] Przewaga świadków oskarżycielki jest znaczna – mówił. Bąkiewicz wskazywał też na „nierówność postępowania” czy „odmawianie mu prawa do obrony”. – Jesteśmy świadkami spektaklu, który toczy się na potrzeby polityczne i medialne, a który ma uderzać w moją działalność. […] Nie rozumiem sądu, który działa w sposób nielogiczny i sprzeczny. […] Spektakl trwa — powiedział Bąkiewicz”.
W związku z odmową prawa do obrony, jak informuje Interia „jeden z obrońców Bąkiewicza adw. Adam Janus złożył wniosek o wyłączenie sędzi Pilśnik od orzekania w sprawie, podkreślając, że „oskarżony nie może realizować swoich podstawowych gwarancji procesowych” oraz, że przez to „nie może być mowy o rzetelnym procesie”. Mec. Janus zaznaczył, że wyłączenie sędziego jest możliwe, jeżeli w sposób nieuzasadniony odrzuca wnioski stron — Prowadzenie rzetelnej i realnej obrony wymaga prowadzenia postępowania w sposób kompletny, a ze względu na decyzje przewodniczącej, jedynym na tym etapie środkiem obrony jest wniosek o wyłączenie sędziego — podkreślił mec. Janus. Z kolei drugi z obrońców adw. Tomasz Mielke wskazywał na „nierówne traktowanie stron postępowania” i wątpliwości co do bezstronności sądu. Z uwagi na to, że wniosek musi zostać rozpatrzony, sędzia Pilśnik zarządziła przerwę w rozprawie. Sprawa z powództwa aktywistki przedawni się w październiku”.
Kolejną odsłonę sprawy przeciwko liderowi ROG opisał też: portal Onet w artykule „Robert Bąkiewicz upominany przez sędzię na sali sądowej. Tak zainterweniowali jego obrońcy”, Polsat News w artykule „Bąkiewicz o „skandalu w trakcie procesu”. Został upomniany w sądzie”, Bankier pl w artykule „”Jesteśmy świadkami spektaklu”. Sędzia odrzuca wnioski, Bąkiewicz żąda jej wyłączenia”, WP Wiadomości w artykule „Proces Roberta Bąkiewicza. Obrońcy chcą wyłączenia sędzi”. Wszystkie artykułu to kalka jednej i tej samej depeszy PAP.
W jednym ze swoich wpisów lider ROG przypomniał, że Andżelika Domańska „w 2020 roku razem z lewicową hałastrą atakowała kościoły, zakłócała Msze Święte i drwiła z ludzi modlących się na schodach kościoła Świętego Krzyża”.
Według lidera ROG „dziś ta kobieta – symbol tamtych profanacji – kreuje się na »ofiarę przemocy«. System pomaga jej w tej groteskowej roli, bo potrzebuje swoich męczenników, nawet jeśli to oni byli agresorami”.
Łamanie elementarnej sprawiedliwości pod rządami reżimu KO i spółki polega na tym, że oskarżonym przed sądem jest lider ROG, bo staną „po stronie wiary, porządku i zwykłej przyzwoitości. Bo bronił[…] tego, co święte, gdy oni chcieli to zniszczyć”.
W opinii lidera ROG to „to proces o Polskę, o nasze wartości, o prawo do mówienia, że Bóg, Honor i Ojczyzna coś znaczą”.
W swoim wpisie lider ROG zapowiedział, że nie ustąpi ani „ani kroku. Bo wie[..], że prawda zwycięży” i poprosił swoich sympatyków o obecność na sali rozpraw.
Robert Bąkiewicz ciągany jest po sądach za wydarzenia sprzed 5 lat, kiedy to w 2020 roku agresywne, pełne nienawiści i pogardy, bandy zwolenników mordowania nienarodzonych dzieci bezczelnie napadały na Kościoły i modlących się katolików. Rządzący z PiS, zawsze chętni do siadania w pierwszych ławkach kościołów podczas uroczystości, biernie się temu przyglądał. Episkopat uznając święty spokój za najważniejszego świętego, nie reagował na prześladowanie swojej owczarni. Podległa PiS policja nic nie robiła, gdy aborcjoniści niszczyli obscenicznymi napisami fasady kościołów (w tym i zabytkowych świątyń), zakłócali katolickie obrzędy religijne i raili obrońców kościołów.
Jednym z tych, którzy postanowił bronić praw obywatelskich katolików, był Robert Bąkiewicz. Obrońcy kościołów i modlących się ludzi byli przez lewicowy motłoch bici. Wielu z ranami znalazło się w szpitalach. Dziś Robert Bąkiewicz za obronę katolików przed agresją zwolenników mordowania nienarodzonych dzieci zwanego aborcją ciągany jest po sądach.
Lider Ruchu Obrony Granic został pozwany o pobicie przez jedną z uczestniczek ataków na kościoły i katolików. Domańska twierdzi, że została pobita przez Bąkiewicza. Jej twierdzeniom przeczą nagrania wideo z zajścia. Co ważne z pierwszych słów nagrania wynika, że jest to dzieło Oko Press, czyli lewicowego portalu popierającego zwolenników aborcji.
Portal Radia Maryja w artykule „R. Bąkiewicz: Jeśli dojdzie do tego, że zostanę ukarany, to będzie to oznaczało, że jest przyzwolenie do ataków na kościoły” wskazał, że „trwa nagonka na Roberta Bąkiewicza. Obecny prezes Ruchu Obrony Granic jest oskarżany o obronę kościoła przed profanacją w czasie tzw. strajków kobiet. Sprawę karną Robertowi Bąkiewiczowi wytoczyła lewicowa aktywistka, Angelika Domańska”.
Cytowany w artykule portalu Radia Maryja Robert Bąkiewicz stwierdził, że Domańska to „osoba dosyć znana w kręgach tego strajku kobiet i współpracy z Bartoszem Kramkiem, który z kolei jest znany z tego, że chciał w Polsce przeprowadzić w latach 2016-2017 rewolucję. Wiele osób mówi o tym, że ma powiązania ze służbami rosyjskimi. Tak więc postać pani Angeliki Domańskiej jest dzisiaj wykorzystywana do ataku na mnie, do ukarania mnie – jak sądzę, ze względu na moją aktywność społeczno-polityczną – i do próby zneutralizowania mnie w przestrzeni publicznej. […] Jak staliśmy przed kościołem Świętego Krzyża w Warszawie, to pani Angelika Domańska wtargnęła do kościoła, przeszkadzała w odprawianiu Mszy św., skandowała jakieś hasła, rozrzucała ulotki. W mojej ocenie bluźniła Bogu, a potem była bardzo agresywna do osób, które znajdowały się na terenie parafii”.
Według cytowanego przez portal Radia Maryja Roberta Bąkiewicza „dzisiaj sądy zupełnie nie przestrzegają ani zasady prawa, ani zdrowego rozsądku. Zachowują się w sposób skandaliczny, kompletnie upolityczniony. Wyroki wydają na zlecenie polityczne. Kasta czuje się zupełnie bezkarna”.
Robert Bąkiewicz w cytowanej przez portal Radia Maryja wypowiedzi zaznaczył, że jest „oskarżany o rzekome pobicie i zrzucenie tej kobiety ze schodów. Każdy materiał, wideo, który utrwalił tę sytuację, wskazuje jednoznacznie, że w ogóle takiej sytuacji nie było. Faktycznie wyprowadziłem tę panią pod rękę z terenu kościoła, ale ja jej nic nie zrobiłem. Ta kobieta po wyjściu za kordon policyjny przewróciła się i symulowała jakieś działania. Kompletny teatr. To trochę wyglądało tak, jak słaby piłkarz próbował w polu karnym wymusić rzut karny i przewrócił się nieudolnie. Ta pani zrobiła dokładnie tak samo”.
W opinii Roberta Bąkiewicza „jeśli dojdzie do tego, że” zostanie skazany, „to będzie to oznaczało, że jest przyzwolenie do ataków na kościoły w przyszłości, a osoby, które wcześniej broniły kościołów, być może nie będą miały wystarczającej odwagi do tego, żeby stanąć na progu naszych świątyni i ich bronić. […] Mamy dzisiaj wojnę kulturową, wojnę cywilizacyjną. Jej ostrze jest wymierzone w kościół. Obrona tych, którzy bronią Kościoła katolickiego powinna być czymś na trwałe wpisanym w ducha ludzi kościoła”.
Nagranie wywiadu z Robertem Bąkiewiczem
Z artykułu „Wiadomo, kiedy Bąkiewicz zostanie przesłuchany. Jest też kolejna sprawa”, który został opublikowany na portalu RMF FM (w opracowaniu Macieja Filipka), czytelnicy mogą się dowiedzieć, że „w Warszawie odbyła się z kolei rozprawa, w której Robert Bąkiewicz jest oskarżony o naruszenie nietykalności osobistej aktywistki Andżeliki Domańskiej” Według powódki Bąkiewicz „miał ją zepchnąć ze schodów kościoła. Wydarzenie miało mieć miejsce 25 października 2020 r., w czasie tzw. Ogólnopolskich Strajków Kobiet. Tego dnia w stołecznym kościele św. Krzyża, a następnie przed nim znajdowała się też Domańska — była aktywistka Strajku Kobiet. Według jej relacji, były przewodniczący Stowarzyszenia Marsz Niepodległości miał ją popchnąć ze schodów, przez co kobieta upadła, uderzyła się i straciła przytomność. Początkowo prokuratura umorzyła sprawę, ale aktywistka wniosła prywatny akt oskarżenia. Proces ruszył we wrześniu ubiegłego roku, a w piątek zeznawała poszkodowana”.
Według artykułu opublikowanego na portalu RMF FM Domańska „opisała, że uczestnicząc we mszy świętej, została wyprowadzona z kościoła po tym, jak, widząc kręcących się w środku mężczyzn, krzyknęła: »Ten kościół jest mój«. Doprecyzowała, że krzyknęła, ponieważ chciała zwrócić uwagę mężczyzn, którzy kręcili się w kościele, a w tym czasie młode dziewczyny składały kartki z jakimiś hasłami pod ołtarzem. Między ławkami kręciła się grupa panów. Pilnowali porządku. Przed samą mszą wyprosili kilka osób. […] Krzyknęłam, bo chciałam, żeby te dziewczyny mogły uciec. Panowie rzucili się na mnie i wyprowadzili na zewnątrz — zeznała kobieta”.
Wcześniejszą odsłonę procesu przeciwko Robertowi Bąkiewiczowi opisał też Portal Samorządowy w artykule „Warszawa: Kolejna rozprawa w procesie Roberta Bąkiewicza za naruszenie nietykalności”
W tym artykule czytelnicy znajdą kontynuację zeznań Domańskiej, która „wskazała, że gdy była na zewnątrz zauważyła, że jest tam bardzo dużo osób, media i policja. – Nagle poczułam, że ktoś mnie ciągnie z tyłu […] Złapałam się poręczy, ale w końcu puściłam się tej poręczy, ale ktoś mnie ciągnął dalej po tych schodach w dół. Ocknęłam się na chodniku. […] Ze zdjęć dowiedziałam się, że był to Robert Bąkiewicz — opowiadała na sali rozpraw. Dodała, że z ogólnymi potłuczeniami ciała została zabrana do szpitala”.
Według Portalu Samorządowego „obecny w sądzie Robert Bąkiewicz podkreślił, że zachowanie aktywistki tego dnia było »niestandardowe, niespotykane i odbiegające od normy«. – Pani jest deklaratywną katoliczką […], a intencja jej pobytu w kościele była inna, niż tutaj przytoczona. […] Chyba zdaje sobie pani sprawę, że w niektórych miejscach należy zachowywać się odpowiednio. […] Pani nie przyszła do kościoła na mszę świętą, ale w innym celu, manifestowania swoich poglądów — mówił Bąkiewicz. Dodał, że zachowanie aktywistki było „bezprawne” i godziło w uczucia religijne innych osób. Stwierdził też, że aktywistka złamała zasady będące częścią Kościoła katolickiego, a potem udawała zdziwienie, kiedy została wyprowadzona”.
O procesie przeciwko Bąkiewiczowi napisał też Onet w artykule „Aktywistka zeznawała przeciw Robertowi Bąkiewiczowi. „Ktoś ciągnął mnie po schodach. Ocknęłam się na chodniku””.
Jeszcze wcześniejszą odsłonę procesu opisał portal Opoka a artykule „»Przestępcy atakowali kościoły«. Robert Bąkiewicz przed sądem”. Z relacji portalu wynika, że powódka „Angelika Domańska to stosunkowo mało znana aktywistka. Pojawiała się w mediach, opowiadając o niepełnosprawności dziecka. W 2023 r. policja odebrała jej 4-letniego syna po tym, jak kobieta miała napisać w mediach społecznościowych, że rozważa rozszerzone samobójstwo. Decyzją sądu dziecko wróciło później do matki”.
Jeszcze wcześniejsza odsłona procesu Roberta Bąkiewicza została też opisana przez portal „Tygodnika Solidarność” w artykule „Robert Bąkiewicz oskarżony w związku z obroną kościołów przed dziczą Strajku Kobiet. Jest komentarz”.
Z artykułu na portalu „Tygodnika Solidarność” można się dowiedzieć, że „Domańska znana jest m.in. z tego, że rozbierała zapory na granicy wspólnie z Bartoszem Kramkiem, a wiele wskazuje na jej możliwy udział w działaniach wymierzonych w bezpieczeństwo państwa polskiego – łącznie z przemytami migrantów. W kuluarach mówi się nawet o możliwej współpracy z rosyjskimi interesami”.
Nagranie incydentu na Facebooku
https://www.facebook.com/reel/711659977914102
Strona Ruchu Obrony Granic
https://www.ruchobronygranic.pl/
Chętni do współpracy Ruchem Obrony Granic i z Rotami Niepodległości Roberta Bąkiewicz mogą skontaktować się za pośrednictwem maila i telefonicznie.
[email protected]
509 941 261
Walkę Rot w obronie Polski i Polaków można wesprzeć finansowo, korzystając z poniższych kont:
Darowizny w PLN: 36 1020 1055 0000 9302 0445 6612
Darowizny w USD: 26 1020 1055 0000 9102 0445 8733
Darowizny w Euro: 46 1020 1055 0000 9702 0445 8758
Wpłata tytułem: darowizna na cele stowarzyszenia
Kod BIC (SWIFT): BPKOPLPW
IBAN: PL26 1020 1055
0000 9102 0445 8733
Jan Bodakowski
Twoje wsparcie to inwestycja w przyszłość Polski.
Dzięki Tobie możemy organizować więcej działań, manifestacji i kampanii, które przybliżają nas do wolnej i niepodległej Polski. Dołącz do grona naszych wspierających i bądź częścią siły, która zmienia rzeczywistość. Razem osiągniemy więcej!
WSPIERAJ NAS