
Patocelebryci robią karierę w internecie, zarabiając na tym mnóstwo kasy, chlejąc, rzygając, dając sobie po mordach czy bluzgając wulgaryzmy. Bycie merytorycznym i kulturalnym skazuje na brak widzów i biedę.
Można się obawiać, że podobnej zasadzie można zrobić karierę w polityce – wystarczy wrzeszczeć bez sensu. Ważne jest, by nabluzgać odpowiedniej osobie, która jest zwalczana przez lewicę i pseudo liberałów.
Na spotkaniu z liderem ROG Robertem Bąkiewiczem w Kartuzach pojawiła się pani, która by zakłócić spotkanie, bez sensu wrzeszczała „gdzie jest Ziobro”, choć powszechnie wiadomo, że Ziobro jest na Węgrzech, gdzie uzyskał azyl. Choć wrzaski były bezsensowne to media lewicowe i pseudo liberalne z pani robią bohaterkę. Premiowane nie jest inteligentne zadawanie pytań, które byłyby kłopotliwe dla Bąkiewicza, ale wrzeszczenie bez sensu.
Na stronie „Wyborczej” ukazał się artykuł „Kobieta przerwała obiad i wkroczyła na spotkanie z Bąkiewiczem: „Gdzie jest szeryf, pan Ziobro?”” autorstwa Krzysztofa Katka, z którego można się dowiedzieć, że bohaterskie dla przeciwników Bąkiewicza pytanie brzmiało „Dlaczego pana szeryf nie przybył? Gdzie jest pan Ziobro?”.
Po opisaniu tego, jak w Gdyni nie wynajęto sali na spotkanie z Bąkiewiczem, Wyborcza opisała jak „24 marca zwolennikom Roberta Bąkiewicza udało się wynająć salę w Kartuzach. Pomieszczenie, w którym odbywają się wesela, udostępniła restauracja Złota Jesień”. Wyborcza nie omieszkała napisać, że spółka cywilna, która wynajęła lokal na spotkanie z Bąkiewiczem dostała „ostatnio dofinansowanie z Krajowego Planu Odbudowy (ze środków Unii Europejskiej): 194 tys. zł na „dywersyfikację działalności restauracji Złota Jesień poprzez wprowadzenie nowych usług rekreacyjno-animacyjnych””. Zapewne według Wyborczej kasa z KPO miała pójść tylko dla tych podmiotów, które dyskryminują klientów, którzy mają poglądy, które są sprzeczne z poglądami wyborczymi. Takie wymuszanie dyskryminacji klientów budzi niepokojące skojarzenia z rasistowskim apartheidem w RPA, gdzie murzyni nie mogli jeździć tymi samymi autobusami co biali, pić wody z tych samych kranów, czy robić siku w tych samych toaletach. Dziś rolę takich murzynów mają w apartheidzie politycznym, kreowanym przez lewicę i pseudo liberałów, odgrywać polscy patrioci.
Z artykułu Wyborczej wynika, że sala, gdzie było spotkanie z Bąkiewiczem, była oddzielona od sali, gdzie obiad spożywali goście restauracji. Według Wyborczej „w pewnym momencie do sali weszła kobieta, która przerwała wystąpienie Roberta Bąkiewicza”. Kobieta stwierdziła, że jest „tu jestem przypadkowo z dzieckiem na obiedzie” i zadała liderowi ROG pytanie „dlaczego pana szeryf nie przybył? Gdzie jest Ziobro? Jest pan u mnie na Kaszubach, to chciałabym się dowiedzieć, gdzie jest Ziobro?”. Bohaterska według Wyborczej postawa kobiety nie spotkała się jednak z uznaniem uczestników spotkania z liderem ROG. Jak relacjonuje Wyborcza „zgromadzeni zaczęli skandować „nie przeszkadzaj, nie przeszkadzaj” i kobietę wyprowadzono z sali”. Kobiecie się to nie spodobała i zaczęła się awantura, którą uspokoił lider ROG, odpowiadając kobiecie na pytanie.
Oczywiście tego, co Bąkiewicz kobiecie odpowiedział, Wyborcza nie opisała, bo zajęła się tym, że „za rządów ministra Zbigniewa Ziobry inicjatywy Roberta Bąkiewicza i organizacje z nim powiązane były hojnie wspierane z Funduszu Sprawiedliwości. Łącznie otrzymały ok. 14 mln zł”. Nie wspominając o tym, że granty władz dla organizacji społecznych są czymś powszechnym, każda złotówka został rozliczona, wszelkie wydatki zostały uznane za prawidłowe. Organizacje te jak Stowarzyszenie Marsz Niepodległości, które przejęli przeciwnicy Bąkiewicza, nie mają już nic wspólnego z Bąkiewiczem, i że do tej pory od dekad setki milionów złotych z kieszeni podatników szło tylko na organizacje lewicowe i pseudo liberalne, a środowiska patriotyczne były dyskryminowane w dostępie do środków publicznych.
Wyborcza twierdzi też, że „lider ROG jest oskarżony przez prokuraturę m.in. o publiczne nawoływanie do zbrodni i mowę nienawiści. Został skazany za naruszenie nietykalności cielesnej aktywistki Katarzyny Augustynek, „Babci Kasi””. Oczywiście nie wspominając, że rzekome nawoływanie do zbrodni (rzekomego nawoływanie do zamordowania Tuska) polegało na użyciu metafor w wypowiedzi, w której nie było słowa o Tusku, a rzekoma mowa nienawiści polegała na tym, że Bąkiewicz mówił o zbrodniach nazistów niemieckich na Polakach podczas II wojny światowej i informował o odpowiedzialności nielegalnych imigrantów za wzrost przestępczości w Europie Zachodniej.
Wyborcza pisząc o tym, że Bąkiewicz „został skazany za naruszenie nietykalności cielesnej aktywistki Katarzyny Augustynek, »Babci Kasi”« nie wspomina oczywiście o tym, że na filmie z owego wydarzenia dokładnie widać, że Bąkiewicz nie dotknął Babci Kasi, że Babcia Kasia znana z bicia kobiety drzewcem od flagi i wyzywania policjantek od kurew, została na podstawie rady policjantów wyprowadzona z terenu kościoła, gdzie pod figurą z krzyżem wrzeszczała „wypierdalać” i machała tęczową szmatą, by wyrazić swoje poparcie dla aborcji, czyli mordowania nienarodzonych dzieci.
Gloryfikowane przez Wyborczą bezsensowne wrzaski kobiety dopytującej się „gdzie jest Ziobro” spotkały się z entuzjazmem czytelników Wyborczych komentujących artykuł.
- Zuch baba, z całym szacunkiem, brawo
- Brawa dla dociekliwej pani
- Brawa dla pani
Oczywiście jak zwykle pod artykułami o Bąkiewiczu czytelnicy Wyborczej dali popis pełnej agresji, będącej wyrazem zboczonych fantazji o gównie i smrodzie, pełnej bezpodstawnych zarzutów o faszyzm, dehumanizacji przeciwników politycznej mającej uzasadnić przemoc wobec nich, mowy nienawiści pod adresem Bąkiewicza.
- Złota Jesień została zbrukana. Od teraz cuchnie tam faszystowskim łajnem.
- faszystowskie łajno wpuścili.
- Bakiewicz i Ziobro sa siebie warci . Ich miejsce jest w pierdlu . !!!!!
Strona Ruchu Obrony Granic
https://www.ruchobronygranic.pl/
Chętni do współpracy Ruchem Obrony Granic i z Rotami Niepodległości Roberta Bąkiewicz mogą skontaktować się za pośrednictwem maila i telefonicznie.
[email protected]
509 941 261
Walkę Rot w obronie Polski i Polaków można wesprzeć finansowo, korzystając z poniższych kont:
Darowizny w PLN: 36 1020 1055 0000 9302 0445 6612
Darowizny w USD: 26 1020 1055 0000 9102 0445 8733
Darowizny w Euro: 46 1020 1055 0000 9702 0445 8758
Wpłata tytułem: darowizna na cele stowarzyszenia
Kod BIC (SWIFT): BPKOPLPW
IBAN: PL26 1020 1055
0000 9102 0445 8733
Jan Bodakowski
Twoje wsparcie to inwestycja w przyszłość Polski.
Dzięki Tobie możemy organizować więcej działań, manifestacji i kampanii, które przybliżają nas do wolnej i niepodległej Polski. Dołącz do grona naszych wspierających i bądź częścią siły, która zmienia rzeczywistość. Razem osiągniemy więcej!
WSPIERAJ NAS