
Z formalno prawnego punktu widzenia odpowiedź na pytanie „Czy problem migracji dopiero stoi przed Polską, czy może już wchodzimy na tę samą drogę, którą wcześniej przeszła Europa Zachodnia? ” jest jednoznaczna: problem już istnieje. Stał się faktem w momencie podpisania przez rząd Donalda Tuska paktu migracyjnego, który – zgodnie z założeniami – ma wejść w życie w lutym 2026 roku.
Można oczywiście zakładać, że z powodów czysto politycznych Unia Europejska zdecyduje się na czasowe „zamrożenie” jego realnego wdrażania wobec Polski i przesunięcie obowiązków migracyjnych na okres powyborczy roku 2027. To nie jest fantazja, lecz chłodna kalkulacja politologiczna oparta na wcześniejszych doświadczeniach. Wystarczy przypomnieć historię środków z Krajowego Planu Odbudowy, które przez lata były zamrożone, by następnie – niczym za dotknięciem „czarodziejskiej różdżki” – pojawić się natychmiast po zmianie rządu. Ten mechanizm pokazuje jasno: decyzje unijne nie są neutralne, lecz podporządkowane bieżącym interesom politycznym.
Dlatego pakt migracyjny stanie się realnym instrumentem wtedy, gdy będzie to politycznie wygodne dla środowisk sprawujących dziś władzę. Pytanie więc nie brzmi „czy”, lecz „kiedy”.
A tymczasem migracja już dziś dotyka Polski w co najmniej trzech wymiarach.
Pierwszy to masowa, wymuszona wojną migracja z Ukrainy. Ponad milion osób znalazło schronienie w Polsce po rosyjskiej agresji. Polacy – jako społeczeństwo i państwo – zdali wówczas egzamin solidarności. Przyjęli uchodźców do domów, szkół, lokalnych wspólnot. Ogromny ciężar wzięły na siebie samorządy i budżet państwa. To migracja dramatyczna, wynikająca z wojny, ale niosąca daleko idące konsekwencje: gospodarcze, społeczne i finansowe.
Z jednej strony diaspora ukraińska wzmocniła rynek pracy, z drugiej – znacząco obciążyła system świadczeń socjalnych i finansów publicznych. Gdy dodać do tego wielomiliardowe wydatki na zbrojenia oraz pomoc militarną dla Ukrainy, rachunek dla budżetu państwa staje się trudny do udźwignięcia. To realny, pierwszy wymiar migracji, z którym już się mierzymy.
Drugi wymiar pozostaje niemal niewidzialny, bo nie wywołuje społecznego lęku. Nazwijmy go – symbolicznie – „terakotową armią”. Chodzi o obecność migrantów z krajów azjatyckich: Dalekiego Wschodu, Indii, a przede wszystkim Chin. Kultury te postrzegane są w Polsce jako nieinwazyjne, spokojne, pracowite, wręcz egzotyczne. Nie budzą emocji ani sprzeciwu.
A jednak wystarczy spojrzeć na statystyki i codzienność. Gęsta sieć restauracji azjatyckich, hurtowy handel, targowiska, masowy napływ towarów z Chin, euforia wokół Nowego Jedwabnego Szlaku – wszystko to pokazuje skalę obecności, którą konsekwentnie ignorujemy. Z perspektywy socjologicznej to błąd. Bo gdyby kiedykolwiek doszło do politycznego „zadaniowania” tej diaspory, moglibyśmy być zaskoczeni jej liczebnością i wpływem. To temat, którego polska klasa polityczna w ogóle nie podejmuje.
Trzeci wymiar migracji jest najbardziej kontrowersyjny i zarazem najbardziej przemilczany. To presja nielegalnej migracji, która już się rozpoczęła i która bez społecznego oporu byłaby znacznie większa. Gdyby nie oddolny Ruch Obrony Granic i mobilizacja obywatelska, problem byłby dziś znacznie poważniejszy. To właśnie ten obszar pokazuje, że migracja nie jest abstrakcyjną debatą ideologiczną, lecz realnym wyzwaniem dla bezpieczeństwa państwa.
I właśnie dlatego pytanie o przyszłość Polski nie dotyczy tego, czy migracja nas dotknie. Ona już tu jest.
Jacek Kurzępa
Jacek Kurzępa, specjalizuje się socjologii, jest doktorem habilitowanym i profesorem uczelnianym- wykłada na kilku uczelniach wyższych. W latach osiemdziesiątych w PRL tworzył niezależne harcerstwo ZHR. Działał w AWS i PiS. Jest radnym sejmiku. Dziś jest ekspertem Ruchu Obrony Granic.
Strona Ruchu Obrony Granic
https://www.ruchobronygranic.pl/
Chętni do współpracy Ruchem Obrony Granic i z Rotami Niepodległości Roberta Bąkiewicz mogą skontaktować się za pośrednictwem maila i telefonicznie.
[email protected]
509 941 261
Walkę Rot w obronie Polski i Polaków można wesprzeć finansowo, korzystając z poniższych kont:
Darowizny w PLN: 36 1020 1055 0000 9302 0445 6612
Darowizny w USD: 26 1020 1055 0000 9102 0445 8733
Darowizny w Euro: 46 1020 1055 0000 9702 0445 8758
Wpłata tytułem: darowizna na cele stowarzyszenia
Kod BIC (SWIFT): BPKOPLPW
IBAN: PL26 1020 1055
0000 9102 0445 8733
Roty można wesprzeć, przekazując
1,5% PIT
KRS 0000409211
Cel szczegółowy: Roty
Twoje wsparcie to inwestycja w przyszłość Polski.
Dzięki Tobie możemy organizować więcej działań, manifestacji i kampanii, które przybliżają nas do wolnej i niepodległej Polski. Dołącz do grona naszych wspierających i bądź częścią siły, która zmienia rzeczywistość. Razem osiągniemy więcej!
WSPIERAJ NAS