
Oglądanie na YouTube filmików z rozmowami czy monologami sympatyków obecnego rządu to istna podróż do strefy mroku, na drugą stronę lustra, czy do innego wymiaru. Jazda bez trzymanki po wizji świata wyznawanej przez połowę mieszkańców kraju nad Wisłą. Wizji tak nieprawdopodobnej, że trudno ja sobie wyobrazić.
Przed Marszem Powstania Warszawskiego na kanale „Piotr Surmaczynski z Londynu” (mającym 39 tys. subskrybentów) ukazał się monolog sympatyka obecnego rządu Adama Mazguły.
Mazguła na początku swojego monologu stwierdził, że Marsz Powstania Warszawskiego, to marsz Bąkiewicza i nacjonalistów, którzy z krzykiem i wrzaskiem będą obchodzić rocznice powstania warszawskiego, będą palić race z hukiem i krzykiem, będą krzyczeć „śmierć wrogom ojczyzny”, „Polska tylko dla białych”, „na drzewach, zamiast liście będą wisieć komuniści, syjoniści”, marsz, który połączy PiS i Konfederacje. Zdaniem Mazguły uczestnicy Marszu Powstania Warszawskiego będą szli żądni krwi, walki, i szukający wrogów, a sam huk marszu to nie polskość.
Według Mazguły 1 sierpnia będą szły grupy rozwrzeszczanych nacjonalistów — by nie narazić się na pobicie, trzeba będzie schodzić im z ulicy. Mazguła stwierdził też, że na marszu Bąkiewicza nacjonaliści będą nawoływać do bicia wszystkich. W swoim monologu Mazguła zadeklarował, że kocha ten kraj [Polskę] i, że w Polsce nie potrzebuje takich ludzi jak Bąkiewicz.
W opinii Mazguły w opozycji do skazanego przez sąd drania Bąkiewicza przez Warszawę przejdzie Marsz Milczenia (marsz prawdziwych patriotów), w którym pójdą powstańcy warszawscy, w tym i Wanda Traczyk-Stawska, która krytykowała Bąkiewicza.
Mazguła w trakcie swojego monologu przedstawił się jako weteran wojenny (nie mówiąc jednak, czy mu chodzi o Stan Wojenny, czy o pobyt w Iraku od 2003 do 2004) i działacz harcerstwa, który z prelekcjami o patriotyzmie nawiedza przedszkola i szkoły, który dalej stoi na straży Konstytucji i służy narodowi polskiemu.
Według Mazguły w Polsce rośnie wrogość wywołana przez marsze nacjonalistów, faszystów uważających się za patriotów, organizowanych przez Bąkiewicza, wspieranych przez PiS, Konfederacje, i Karola Nawrockiego. Zdaniem Mazguły to oni obchodzili urodziny Hitlera, wieszali europosłów, a teraz chcą skłócić Polaków i Ukraińców, realizują interesy Rosji.
W trakcie swojego monologu Maguła wspomniał o zwyrodnialcach z organizacji „kronda” z nagimi torsami, młodych mężczyznach wychowani na lekcjach religii katolickiej — bo w polskich szkołach dominuje religia. Zdaniem Mazguły religia powinna uczyć miłości i tolerancji, to niestety kształtuje takich inżynierów mordobicia kobiet i słabszych, czyli nazioli kiboli będących dumą Nawrockiego, patologią polską, kompromitacją narodową, która nazywa się patriotami.
Dla Mazguły to, co reprezentuje Bąkiewicz To nacjonalizm, a nie patriotyzm, to przemoc, chaos, wojna na polskich ulicach, w interesie Kremla.
Mazguła w swoim monologu zastania się też, czy to nie jest planowana zdrada Nawrockiego, który milczy wobec tego wszystkiego [nacjonalizmu]. Zdaniem Mazguły Nawrocki, który demokratyczną Polskę blokuje, milczy, bo jest za skłócaniem Polaków, by wygrała opcja polityczna, która mu pasuje.
Z monologu wynika, że Mazguła tworzy nową lepszą naukę o doktrynach politycznych, sprzeczną z tym, co dotąd głosiła politologia. Według Mazguła nacjonalizm oznacza nadrzędność wobec innych i nie ma nic wspólnego z miłością do ojczyzny. Dla Mazguły nacjonalizm to ideologia wybranej grupy, która chce się podporządkować wodzowi, który ma wyznaczać drogę polityczno wyznaniową. Mazguła twierdzi, że walka jednoczy nacjonalistów.
W swoim monologu Mazguła głosi, że skrajny nacjonalizm z Bogiem na ustach wymordowałby wszystkich, którzy nie pasują nacjonalistycznego wyobrażenia świata. Nacjonalizm według Mazguły to nie patriotyzm, tylko fanatyczna wrogość do wszelkiej odmienności.
W duchu, emocjonalnej, wolnej od realizmu refleksji, jak z new age, Mazguła głosi, że patriotyzm to umiłowanie ojczyzny, którą mogą zaludniać różne narody i religie, gdy nacjonalizm odnosi się nie do ojczyzny, ale do narodu. Mazguła uważa, że naród jest ideą polityczną, wymusza podziału, na tych, kto co są członkami narodu, i na tych którzy z niego wykluczeni.
W opinii Mazguły ojczyzna nie wyklucza, gdy naród to podziały, narzucanie sztucznej wspólnoty polityczną, wymuszanie poczucie wspólnotę. W nowej doktrynie narodu ogłoszonej przez Mazgułę bardzo ważna jest też rola wodza, który decyduje, kto należy do narodu.
Zdaniem Mazguły istnieje opozycja między ojczyzną a narodu, ojczyzna do nikogo nie należy, nie ma wodza, ojczyzna to wspólnota przyjaciół. Według Mazguły naród jest wspólnotą narzuconą, formą religii, a religia i nacjonalizm są sobie podobne.
Mazguła twierdzi, że naród ma charakter narcystyczny, a ojczyzna ma charakter altruistyczny, patriotyzm to miłość do ojczyzny, a nie do nacjonalistów trzymających w ręku krzyże.
Z monologu Mazhuły wynika, że jego nowa definicja patriotyzmu jest równie emocjonalna i odrzucająca realizm jak new age. Dla Mazguły patriotyzm to miłość do domu rodzinnego, osiedla, piaskownicy, tradycji, przyrody, emocje wywołane flagą i hymnem, miłość do języka, wolności, duma z sukcesów i osiągnięć Polaków. Mazguła twierdzi, że dziś patriotą jest ten, kto cieszy się z polskości, z szacunkiem dla wszystkich, patriota dba o swoich i środowisko. Taki patriotyzm jest dla każdego inny, bo ludzie kochają różne miejsca i rzeczy.
Mazguła uważa, że gdy patriotyzm nie może prowadzić do dominacji, to nacjonalizm skutkuje podziałami i nienawiścią, narzucaniem wyższości narodowej i religijnej. Dla Mazguły nacjonalizm nie jest miłością, tylko nienawiścią, prowadzi do sporów i waśni, odpowiada za wszystkie podziały w Polsce, skreśla tych, którzy nie są Polaki.
Zdaniem Mazguły nacjonalizm wzmacnia religia katolicka (której centrum jest na „Brunatnej Górze” w Częstochowie), doprowadził do wielu wojen, wprowadził faszyzm, hitleryzm, zamordował miliony ludzi w obozach koncentracyjnych i wywołał wojnę światową.
Według Mazguły popieranie nacjonalizmu w Polsce doprowadzi do takich tragedii jak w czasie II wojny światowej. Skutkiem tego, za polski nacjonalizm i jego zbrodnie będą musiały się wstydzić kolejne pokolenia Polaków. W opinii Mazguły zbrodniczy polski nacjonalizm wspiera swoim milczeniem Nawrocki, bo ma w tym interes polityczny.
Z wypowiedzi Mazguły wynika, że należy pozbawić praw i wolności politycznych przeciwników politycznych KO, bo zdaniem Mazguły Polacy nie mogą się wstydzić, bo Bąkiewicz czy Matecki mają swoje prawa, bo są pod ochroną demokracji, bo stworzyli swoje prawo, bo mają swojego prezydenta. Zdaniem Mazguły jesteśmy w pułapce stworzonej przez nacjonalistów (draństwo antypolski), którzy określają się jako nadludzie. To pozbawienie praw i wolności politycznych takich jak Bąkiewicz ma być tym potrzebniejsze, że Mazguła siebie i swoje środowisko postrzega jako ofiary takich jak Bąkiewicz.
Dla Mazguły hasło „po pierwsze Polska, po pierwsze Polacy” to wezwanie do dyskryminacji obywateli niepolskiej narodowości.
Ględząc o rosyjskiej rakiecie, która rozbiła się w Polsce, Mazguła stwierdził, że PiS, rosyjska agentura z telewizji Republika, nacjonaliści tacy jak Kowalski, Matecki, Bąkiewicz, szukają zwady. W rozważaniach o powstaniu warszawskim i zbrodniach II wojny światowej w wypowiedzi Mazguły nie padły słowa Niemiec i Niemcy – Niemcy pojawiają się jako naród cierpiący poczucie wstyd po II wojnie światowej.
Adam Mazguła według Wikipedii od 1977 do 1981 PZPR, w III RP w SLD do 2014, KOD, od 2020 w partii Nowa Demokracja. Z Wikipedii można się dowiedzieć, że „w czerwcu 2009 Sąd Rejonowy w Opolu skazał go na karę 1,5 roku pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na okres 3 lat próby oraz grzywnę w wysokości 2 tys. zł za nieumyślne spowodowanie śmierci kolegi podczas jazdy na polowanie w 2006’.
Według portalu „w Polityce” (artykuł „Mazguła domaga się certyfikatów MSWiA dla SB-ków?! „Państwo polskie dziękuje za służbę”. Mocna reakcja prezydenckiej minister”) „emerytowany pułkownik Adam Mazguła, który większość swojej służby odbył w czasach PRL-u, należał też do PZPR, na konferencji w Katowicach, zorganizowanej przez kilka organizacji zrzeszających emerytów służb mundurowych, zaproponował… by MSWiA wydało specjalny certyfikat osobom odbywającym służbę w formacjach mundurowych w okresie PRL-u, czyli także tym, którzy wysługując się komunistom zwalczali polskich patriotów”.
W czasie tej konferencji cytowany przez „w Polityce” Mazguła stwierdził: „Zostaliśmy postawieni w takiej sytuacji, w jakiej jesteśmy i walczymy. Chciałem Państwu jeszcze powiedzieć taką rzecz, że gdzieś na wiosnę rozmawiałem z panem Siemoniakiem, […] Chciałem namówić pana Siemoniaka namówić na to, żeby Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, albo ktokolwiek inny z tej sfery rządowej, wydał coś w rodzaju certyfikatu, pisma, podziękowania za służbę dla tych, którzy zostali skrzywdzeni przez ustawę represyjną. Po to, żeby żeby to pismo można było pokazać wnukowi, czy córce, czy komukolwiek, żeby więcej na was nie mówił, że jesteście ubekami i zdrajcami ojczyzny”
Z portalu „w Polityce” można się dowiedzieć, że w 2016 roku, „na proteście przedstawicieli służb mundurowych z okresu PRL-u [Mazguła] bagatelizował poziom represji w stanie wojennym głosząc, że „były jakieś bijatyki, ścieżki zdrowia… ale generalnie rzecz biorąc najczęściej jednak dochowano jakiejś kultury w tym całym zdarzeniu””.
Okoliczności zabicia kolegi na polowaniu przez Mazgułę można poznać z artykułu opublikowanego na portalu „w Polityce” (Co kombinuje?! Mazguła lży i pomawia Nawrockiego, wzywa do wstrzymania zaprzysiężenia! „Tu jest demokratyczna Polska”). W artykule tym zacytowany został artykuł Piotr Nisztor w Gazecie Polskiej, w której reporter śledczy w 2017 napisał, że:
„To miało być dodatkowe polowanie zorganizowane w związku ze słabym wykonaniem planu odstrzału w 2006 r. zwierzyny płowej. O godz. 8, 30 grudnia 2006 r., na zbiórce w jednym lasów pojawiło się 20 myśliwych. Wśród nich był Adam Mazguła wraz z kolegą O. Znali się 15 lat. Spóźnili się jednak na zbiórkę. Wszystko dlatego, że polowali indywidualnie już dzień wcześniej. Emerytowany wojskowy myśliwym był od 1982 r. Posiadał wiele jednostek broni myśliwskiej, w tym m.in. sztucer produkcji czechosłowackiej. Był on wyposażony — jak podkreślał sędzia — w „bezpiecznik zabezpieczający przed oddawaniem strzałów w wyniku przypadkowego naciśnięcia języka spustowego oraz przyspiesznik — umożliwiający oddawanie strzałów przy zmniejszonej sile nacisku na język spustowy, co poprawiło celność broni”. Nikt z przesłuchiwanych osób oraz ekspertów nie słyszał nigdy, aby ta broń „kiedykolwiek samoczynnie wypaliła”. […] Kiedy mężczyźni ujechali kilkadziesiąt metrów, broń wypaliła i trafiła kolegę Mazguły w głowę, zabijając O. natychmiast. Emerytowany wojskowy miał zacząć krzyczeć: „Boże, zabiłem człowieka!”. Myśliwi powiadomili pogotowie, a w oczy rzucało się zachowanie Adama Mazguły tuż po tragedii. […] Pomimo wydanego polecenia, aby niczego nie ruszać, podszedł do samochodu, sięgnął po swą leżącą na podłodze auta broń, rozładował ją, powodując upadek łuski wystrzelonego pocisku na podłogę samochodu, a następnie wyciągnął z komory nabojowej pozostałe trzy naboje, chowając je do kieszeni, po czym odrzucił broń na ziemię, w pobliżu samochodu, co widzieli myśliwi, którzy jechali z nim samochodem, po czym wykonał szereg połączeń telefonicznych — stwierdził sędzia Frankowski, który zachowanie Mazguły nazwał „karygodnym, mającym wręcz formę matactwa procesowego”. Z cytowanej przez „w Polityce” Gazecie Polskiej można się dowiedzieć, że „Mazguła nigdy nie przyznał się do winy, odmówił także składania wyjaśnień, a co więcej, jak miał zwrócić uwagę sędzia Frankowski, dotychczas nie skontaktował się z rodziną zmarłego, nie przeprosił najbliższych mężczyzny, który ponoć był jego bliskim znajomym czy wręcz przyjacielem. Nie zadośćuczynił także rodzinie O”.
Strona Ruchu Obrony Granic
https://www.ruchobronygranic.pl/
Chętni do współpracy Ruchem Obrony Granic i z Rotami Niepodległości Roberta Bąkiewicz mogą skontaktować się za pośrednictwem maila i telefonicznie.
[email protected]
509 941 261
Walkę Rot w obronie Polski i Polaków można wesprzeć finansowo, korzystając z poniższych kont:
Darowizny w PLN: 36 1020 1055 0000 9302 0445 6612
Darowizny w USD: 26 1020 1055 0000 9102 0445 8733
Darowizny w Euro: 46 1020 1055 0000 9702 0445 8758
Wpłata tytułem: darowizna na cele stowarzyszenia
Kod BIC (SWIFT): BPKOPLPW
IBAN: PL26 1020 1055
0000 9102 0445 8733
Jan Bodakowski
Twoje wsparcie to inwestycja w przyszłość Polski.
Dzięki Tobie możemy organizować więcej działań, manifestacji i kampanii, które przybliżają nas do wolnej i niepodległej Polski. Dołącz do grona naszych wspierających i bądź częścią siły, która zmienia rzeczywistość. Razem osiągniemy więcej!
WSPIERAJ NAS