
W kilka godzin po tym jak niemiecka policja sadystycznie skatowała aktywistów Ruchu Obrony Granic w Berlinie na Kanale Otwartym (217 tys. subskrybent) ukazała się rozmowa Igora Janke z Pawłem Musiałkiem z Klubu Jagiellońskiego i Łukaszem Warzechą z Do Rzeczy „Polska – Niemcy. Bąkiewicz pobity w Berlinie. Demonstracja w Warszawie. WARZECHA – MUSIAŁEK – JANKE”.
Po przeanalizowaniu dziesiątek artykułów, nagrań i komentarzy, dotyczących sadystycznego skatowania aktywistów ROG w Berlinie przez niemieckich policjantów, można stwierdzić, że Jankę, Musiałek i Warzecha, bezpośrednio po wydarzeniu, krytykując aktywistów ROG używali tych samych argumentów, a nawet sformułowań i słów kluczowych, co przedstawiciele lewicy, pseudo liberałów, silnych razem, w swojej krytyce Bąkiewicza i innych aktywistów ROG.
Rozmowę zaczął Igor Janke stwierdzając, że Robert Bąkiewicz chciał postawić krzyż w miejscu gdzie nie można organizować zgromadzeń. Stwierdzenie prowadzącego rozmowę, identyczne z nieprawdziwymi tezami głoszonymi przez krytyków Bąkiewicza z lewicy, mija się z faktami. Strefa zakazu zgromadzeń jest obok, a nie w tym miejscu gdzie byli i chcieli się udać aktywiści ROG. Po drugie aktywiści ROG nie brali udziału w zgromadzeniu, tylko przechodzi z samochodów pod pomnik (jak Żydzi w Warszawie przechodzą z autokarów pod pomnik getta). Kłamliwa teza o organizacji zgromadzenia też była szerzona przez lewice.
Odpowiadając na mijającą się z faktami sugestie Igora Jankę, Łukasz Warzecha powtórzył nieprawdziwe informacje, że aktywiści ROG znajdowali się w strefie zakazu organizacji zgromadzeń.
Warzecha usprawiedliwia działania niemieckiej policji, tym, że niemiecka policja rozmawiała z aktywistami ROG, którzy zostali przez niemieckich policjantów uprzedzeni, że znajdują się w strefie zakazu zgromadzeń. Zdaniem Warzechy politycy PiS mają to ukrywać. Dla Warzechy oburzenie w Polsce na działania niemieckiej policji to burza w szklance wody.
Zdaniem Warzechy mamy do czynienia z czymś co nosi znamiona prowokacji, która ma podgrzać atmosferę w Polsce. Warzecha, tak jak lewicowcy, twierdził, że wydarzenia w Berlinie są wynikiem prowokacji Bąkiewicza. Z wypowiedzi Warzechy wynika, że aktywiści ROG specjalnie sprowokowali niemiecką policję by namieszać w polskiej polityce.
Choć Warzecha napomknął o brutalności niemieckiej policji i przypomniał, że kamień jest substytutem pomnika, to dla Warzechy „awantura pana Bąkiewicza” to „robienie w bambuko, w ciula, przez ekipę ludzi, którzy doskonale wiedzieli jak się skończy ich akcja, i teraz próbują ugrywać na tym polityczne profity”. Z wypowiedzi Warzechy wynika, że Bąkiewicz to prowokator, który chciał oszukać Polaków, by osiągnąć osobiste korzyści.
Paweł Musiałek z Klubu Jagiellońskiego w 100% zgadza się Łukaszem Warzechą. Dla Musiałka to jak został potraktowany Robert Bąkiewicz, to nie jest problem dla Roberta Bąkiewicza, tylko nagroda, bo [w interesie Bąkiewicza] im więcej dymu, tym lepiej, w tej akcji o dym Bąkiewiczowi chodziło. Teza o awanturnictwie Bąkiewicza jest powszechna na lewicy.
Musiałek powielił nieprawdziwą informację, że aktywiści ROG znajdowali się w strefie zakazu zgromadzeń, i głosił, że Bąkiewicz znajdował się na terytorium innego kraju co oznacza że nie może robić tam co chce. Taka argumentacja też jest powszechna na lewicy, choć w rzeczywistości aktywiści ROG nie robili co chcieli tylko to co jest legalne w Niemczech – przechodzenie z samochodów pod pomnik nie jest wbrew insynuacjom zakazane w Niemczech.
Dla Musiałka reakcja niemieckiej policji (napad, skucie, i skatowanie) z którą spotkali się aktywiści ROG była do przewidzenia. Według Musiałka Bąkiewicz był jej świadomy, i bycie skutym oraz skatowanym było to jak najbardziej wkalkulowane w jego działania. Dla Musiałka akcja w Berlinie nie miała na celu upamiętnia Polaków tylko zrobienie zadymy. Taka teza obecna jest też w lewicowej narracji.
W opinii Musiałka działania aktywistów ROG są niedopuszczalne i oddalają Polskę od celów jakie ma polska polityka historyczna. Zdaniem Musiałka takie działania ROG jak te w Berlinie pokazują, że ROG nie chodzi o prawdę historyczną tylko o zadymę, kreowanie negatywnego wizerunku Niemców.
Musiałek uważa, że Bąkiewicz swoimi działaniami zniechęca Niemców, którzy mogliby być przychylni Polsce, do Polski. Dla Musiałka akcja Bąkiewicza to burza w szklance wody ze złym zapachem, który oddala Polskę od jej celów – poetyka z zapachem bliska jest poetyce Wyborczej.
W dalszej części rozmowy Igor Janke przypomniał, jego zdaniem kompromitującym, nagraniu w którym Bąkiewicz i Wrona szkolili ludzi jak zdobywać popularność w internecie. Według Igora Janke aktywiści ROG w Berlinie zachowywali się teatralnie, zgodnie ze swoimi instrukcjami, co świadczy, że była to prowokacja z ich strony.
Według Igora Janke pozbawieni powagi politycy PiS (Czarnek, Gosek, Kaczyński) powielali przekaz Bąkiewicza i wsparli jego prowokacje. Janke kpił z posłów PiS, którzy nocą interweniowali w MSZ w sprawie pobitych Polaków.
Łukasza Warzechę rozśmieszyła wypowiedź Igora Jankę o reakcjach polityków PiS, bo skojarzyła mu się z tym jak Jan Rokita krzyczał, że Niemcy go biją – to wydarzenie też obowiązkowo było przywoływane przez lewicowców krytykujących Bąkiewicza.
W opinii Łukasza Warzechy PiS wchodzi w szaleńczą narracje anty niemiecką bo nie mają innych pomysły. Zdaniem Warzechy działalność PiS to robienie teatrzyku i burd, zamiast realnej polityki. Warzecha uważa, że poważni politycy nie powinni reagować na wydarzenia w Berlinie bo jest to robienie z wyborców kretynów.
Zdaniem Pawła Musiałka akcja w Berlinie była wspólna akcja PiS i Bąkiewicza – to też teza obecna w lewicowej narracji. Według Musiałka politycy PiS identyfikują się w pełni z tym co zrobił Bąkiewicz. W opinii Musiałka ta wspólna akcja PiS i Bąkiewicza pokazuje, że PiS politykę zagranicą wykorzystuje do wewnętrznej walki politycznej. Musiałek uważa, że instrumentalne wykorzystanie polityki zagranicznej jest negatywne, bo osłabia po tym jak PiS przejmie władzę skuteczność w polityce zagranicznej i będzie musiał utrzymywać relacje dyplomatyczne z Niemcami. To typowe na lewicy przekonanie (nie znajdujące potwierdzenia w rzeczywistości), że za uleganie Niemcom, Niemcy nagrodzą nas przychylnością.
Zdaniem Musiałka błędem PiS jest działanie zgodne z oczekiwaniami swojego elektoratu. Z wypowiedzi Musiałka wynika, że PiS powinien olewać swój elektorat (bo i tak będzie on głosował na PiS) i zabiegać o sympatię elektoratu, który teraz na PiS nie głosuje. Musiałek uważa, że wspieranie Bąkiewicza przez PiS zniechęca ten potencjalny elektorat do PiS, bo obraża intelekt owego mitycznego centrowego elektoratu i co gorsze PiS docenienia pogardzanego przez ten elektorat Bąkiewicza.
Taka teza Musiałka to od wielu lat głoszony przez lewicę w ramach dobrych rad dla prawicy mit mitycznego elektorat centrum. Mit, który realizowany już wielokrotnie doprowadziły do przegranej środowisk patriotycznych, mit, który jest sprzeczny z sukcesem jakim była wygrana radykała Nawrockiego pogardzanego przez mityczny elektorat centrum. Mityczny elektorat centrum nigdy nie doceniał tego jak środowiska patriotyczne ulegały lewicowym zabobonu głoszonym przez te elektorat. PiS zabiegając o elektorat centrum, ulegając dyktatowi Unii Europejskiej, ulegając agenturze chińskich komunistów zwanej WHO, blokując zakaz aborcji, reformy sądownictwa, finansując antypolska pseudo kulturę, nie zyskał nigdy poparcia mitycznego elektoratu centrum, tylko stracił poparcie połowy swojego elektoratu.
Musiałek zadeklarował też, że nie rozumie czemu politycy PiS popierając Bąkiewicza, robią coś co nie jest atrakcyjne dla większości polskiego społeczeństwa. W tym zarzucie wobec PiS fałszywa teza Musiałka polega na twierdzeniu, że radykalny patriotyzm nie jest atrakcyjny dla większości Polaków – fałszywość tego założenia pokazuje popularność Nawrockiego, który nie stroni od radykalizmu. Musiałek, jak przez lata środowisko Wyborczej, zdaje się żyć w urojeniu, że jego poglądy są popierane przez całe większość społeczeństwa.
By złagodzić sugestie Igora Jankę, że Bąkiewicza bronił też Marcin Przydacz [z kancelarii prezydenta], Paweł Musiałek stwierdził, że miało to miejsce tylko w aspekcie działań policji niemieckiej i Przydacz domagał się opieki konsularnej. Musiałek stwierdził też, że Kosiniak Kamysz również potwierdził prawo do opieki konsularnej.
Musiałek przyznał rację Kosiniakowi, gdy ten krytykował Bąkiewicza, twierdząc, że nie można się zgodzić na prowokacje polityczne. Z Musiałkiem zgodził się Warzecha.
Warzecha choć wspomniał o (jak to określił) „być może” nadmiernym użyciu siły przez policjantów, to pochwalił niemiecką policję za to, że policjanci mają wyraźne oznaczenia identyfikacyjne, których polscy policjanci nie mają – a powinni mieć, co widać było, według Warzechy, po „zamieszkach 11 listopada [zapewne chodzi o Marsz Niepodległości – 21 minuta] i podczas „tłumieniu protestów Strajku Kobiet”. Warto zapamiętać, że Warzecha w kontekście Marszu Niepodległości mówi o „zamieszkach” a w kontekście Strajku Kobiet o „tłumieniu protestów”.
W dalszej części rozmowy Igor Janke stwierdził, że Kaczyński nakazał Czarnkowi popieranie Bąkiewicza, bo PiS chce zaostrzyć sytuację.
Stwierdzenie Jankę skomentował Warzecha stwierdzając, że PIS nie ma innych pomysłów (niż wspieranie awantur Bąkiewicza], PiS zapowiada program ale go nie pokazuje, bo PiS nie jest wstanie zaprezentować programu, bo PiS nie ma programu, ani nawet kilku punktów programowych. Trzeba przyznać, że Warzecha ma rację, twierdząc, że PiS w krytykowaniu Ukrainę jest niewiarygodny, ma zerowa wiarygodność. Wracając do oceny stosunku PiS do akcji w Berlinie, Warzecha ironizował, że czeka jak PiS odwoła się do prowokacji gliwickiej.
Paweł Musiałek stwierdził, że w PiS zawsze była silna krytyka niemiecka, PiS atakuje Niemców by atakować Tuska. Fla Musiałka taka antyniemieckość PiS jest anachroniczna, bo ale sytuacja się zmieniła, gdyż Tusk nie ma już bliskich relacji z Niemcami , tylko ma pragmatyczne relacje z Niemcami. Dla Musiałka wygłaszane przez PiS oskarżenia Tuska o proniemiecki są niewiarygodne. Musiałek uważa, że PiS radykalizuje swoją narrację, naciąga zarzuty wobec Tuska, bo Tusk nie prowadzi polityki proniemieckiej. Musiałek głosi, że PiS kreuje fałszywe zarzuty wobec Tuska, czym się kompromituje. Przyczynę antyniemiecki PiS, Musiałek widzi w tym, że PiS nie lubi Niemców, bo Niemcy nie wspierają PiS, tylko przeciwników PiS. Dla Musiałka polityka niemiecka jest antyPiSowska a nie anty Polska
Na pytanie Igora Janke, czy PiS atakując Niemców chce odebrać głosy Konfederacji i Korony, Łukasz Warzecha, stwierdził, że to się nie uda, bo Bąkiewicz w Konfederacji traktowany jest jako zdrajca, który sprzedał się PiSowi. W opinii Warzechy wyborcy, którzy porzucili PiS dla Konfederacji lub Korony to są wyborcy świadomi, a nie kierujący się emocjami – więc rozkręcane przez PiS emocje wokół Bąkiewicza na nich nie działają. Zdaniem Warzechy Bąkiewicz nie jest dla wyborców Konfederacji i Korony wiarygodny. Warzecha twierdzi, że wyborcy pod PiS odeszli, bo PiS wspierał Ukrainę, płaszczył się przed Unią Europejska, prowadził politykę covidową.
Warzecha uważa też, że Konfederacja gra by zdobyć elektorat centro prawicy, a Braun chce zagospodarować elektorat bardziej radykalny. W opinii Warzechy wyborcy Konfederacji i Korony nie są zainteresowani tym co oferuje PiS. Warzecha uważa, że wspierając Bąkiewicza PiS mobilizuje swój twardy elektorat, i oie ma powodu by wyborcy Konfederacji i Korony wrócili do PiS.
Zdaniem Pawła Musiałka PiS jest nieatrakcyjny dla młodego elektoratu, więc gdy Kaczyński chce wspieraniem Bąkiewicza odebrać elektorat Konfederacji i Korony to nic da.
W opinii Igora Jankę większe znaczenie niż sprawa akcji w Berlinie, będzie miała historia ze szpitalami. Odnosząc się do tej uwagi, Warzecha zgodził się z Musiałkiem że sprawę z szpitalem przykryła akcja Bąkiewicza i PIS stracił wyczucie, bo zajmuje się Bąkiewiczem a nie szpitalem. Teza ta też była powszechna w lewicowej krytyce Bąkiewicza.
Paweł Musiałek stwierdził w rozmowie, że PiS akcją Bąkiewicza chciał wystąpić przeciwko umowie Polski z Niemcami – to też motyw lewicowych ataków na Bąkiewicza. Dla Musiałka PiS stracił wyczucie i podażą za trendami kreowanymi przez Republikę, przez co PiS żyje w świecie nierealnym, ale w bańce medialnej wykreowanej przez Republikę. Zdaniem Musiałka frakcja Morawieckiego chciała, by PiS poszedł racjonalną droga.
Rozważając czy PiS wykorzystał Bąkiewicza do zaatakowania umowy Polski z Niemcami, Igor Jankę stwierdził, że nie ma nic dziwnego w tej umowie, choć nie znamy jej treści. Jankę domyślał się, że w niej nie ma nic kontrowersyjnego. Komentując tę sprawę, Warzecha stwierdził, że wcześniej zawarta umowa z Francją nie była skandalem, a kłótniom o umowy są winne obie strony, bo Nawrocki i Tusk prowadzą walki plemienne zamiast troszczyć się o Polskę. Zdaniem Musiałka umowa z Niemcami nie jest to ważna umowa jak z Francją, Nawrocki i KO są winni braku współpracy, KO jak PiS politykę zagraniczną sprawdzają do polityki wewnętrznej, rząd wobec Nawrockiego zachowuje się jak Bąkiewicz wobec Niemiec.
Rozważając sytuację międzynarodową Igor Jankę stwierdził, że USA stawia na Niemcy. Gdy Warzecha ogłosił, że nie ma groźby ataku Rosji na NATO, Igor Jankę stwierdził Rosja prowadzi wojnę hybrydową. Komentując te stwierdzenie Jankego, Warzecha stwierdził, że Rosja nie chce atakować, sojusz Niemcami większego znaczenia nie ma bo armia niemiecka jest w bardzo słabym stanie i nie odzyska sił szybko, Polska sama powinna się zbroić, a nie liczyć na sojusz z Niemcami, choć USA stawia na Niemcy a nie na Polskę.
W opinii Musiałka, USA będzie redukować swoją obecność w Europie, bo dla USA problemem są Chiny a nie Rosja. Musiałek przypomniał, że USA są bardziej skłonne do wojny niż Niemcy, bo Niemcy są pacyfistyczne. W opinii Musiałka Polska powinna się cieszyć ze wzmocnienia armii niemieckiej, Niemcy nie są zagrożeniem dla Polski i są krytyczne wobec Rosji, umowa wojskowa Polski z Niemcami jest korzystna dla Polski, i nie wolno rezygnować ze współpracy z Niemcami.
Strona Ruchu Obrony Granic
https://www.ruchobronygranic.pl/
Chętni do współpracy Ruchem Obrony Granic i z Rotami Niepodległości Roberta Bąkiewicz mogą skontaktować się za pośrednictwem maila i telefonicznie.
[email protected]
509 941 261
Walkę Rot w obronie Polski i Polaków można wesprzeć finansowo, korzystając z poniższych kont:
Darowizny w PLN: 36 1020 1055 0000 9302 0445 6612
Darowizny w USD: 26 1020 1055 0000 9102 0445 8733
Darowizny w Euro: 46 1020 1055 0000 9702 0445 8758
Wpłata tytułem: darowizna na cele stowarzyszenia
Kod BIC (SWIFT): BPKOPLPW
IBAN: PL26 1020 1055
0000 9102 0445 8733
Jan Bodakowski
Twoje wsparcie to inwestycja w przyszłość Polski.
Dzięki Tobie możemy organizować więcej działań, manifestacji i kampanii, które przybliżają nas do wolnej i niepodległej Polski. Dołącz do grona naszych wspierających i bądź częścią siły, która zmienia rzeczywistość. Razem osiągniemy więcej!
WSPIERAJ NAS