
In vitro to metoda niszcząca zdrowie kobiet, narażająca sztucznie spłodzone dzieci na większe ryzyko chorób o podłożu genetycznym, o wiele mniej skuteczna niż leczenie przyczyn niepłodności, i odpowiedzialna za zabijanie dzieci na wczesnym ich stadium rozwoju.
Lider Ruchu Obrony Granic Robert Bąkiewicz nagłośnił wpis Krzysztofa Kasprzaka z fundacji Życie i Rodzina (Kai Godek), w którym działacz antyaborcyjny nagłośnił, że „Szpital Południowy to warszawskie centrum produkcji dzieci in vitro”, pierwszy prowadzony przez samorząd (a nie sektor prywatny) ośrodek przeprowadzający in vitro z pieniędzy podatników – „przez ostatnie 2 lata [miał przychody] w sumie 14 mln PLN dofinansowania”.
O związkach Szpitala Południowego z in vitro sprawie napisała też Anna Nowak w swoim artykule „In vitro w Szpitalu Południowym: miliony zł na sztuczną produkcję dzieci. W tle afera” na stronie fundacji Życie i Rodzina. Według artykułu „były ordynator Oddziału Chirurgii w [Szpitalu Południowym w Warszawie], dr Emil Jędrzejewski, oskarżył lekarza Dawida Kacprzyka (do niedawna radnego KO w dzielnicy Ursus i koordynatora Szpitalnego Oddziału Ratunkowego), że przez niego ginęli pacjenci”.
Fundacja Życie i Rodzina zwraca uwagę„ że w Szpitalu Południowym działa Warszawskie Centrum Leczenia Niepłodności – […| Warszawskie Centrum Leczenia Niepłodności (WCLN) w Szpitalu Południowym to pierwszy w Polsce samorządowy ośrodek oferujący sztuczne zapłodnienie metodą in vitro. Jego budowę sfinansowało miasto Warszawa. Do tego czasu kliniki sztucznego rozrodu były wyłącznie prywatne, teraz pierwszy samorząd pokusił się o pieniądze na produkcję dzieci na szkle. Centrum otworzono w marcu 2024 roku, a już w czerwcu placówka rozpoczęła realizację rządowego programu in vitro (że będzie on wdrażany, wiadomo było już w grudniu). Wygląda więc na to, że mamy do czynienia z rodzajem maszynki samorządu m.st. Warszawy do wyciągania dotacji z budżetu państwa. Na cel produkcji dzieci z probówek WCLN otrzymuje przecież od państwa zawrotne sumy: w 2025 roku dostało ponad 8 mln zł dotacji, a na 2026 rok przyznano mu niemal 6 mln zł. Dołóżmy do tego pieniądze, które dopłacali sami klienci ośrodka, a wyjdą jeszcze większe kwoty, które ściągnęła do siebie warszawska placówka. A ponieważ program dofinansowania in vitro zakłada przeznaczenie na cel sztucznego rozrodu nie mniej niż 500 mln zł rocznie, pozyskiwanie jak największej liczby klientów chcących „wyprodukować” sobie dzieci zwyczajnie się opłaca”
Zdaniem fundacji Kai Godek „WCLN oferuje sztuczne zapłodnienie, wiążące się siłą rzeczy z selekcją i przerywaniem życia wielu poczętych dzieci. Nieodłącznym elementem IVF są także tak nieludzkie procedury, jak przechowywanie zarodków „na później” (jeśli kobieta nie chce w danym momencie mieć dzieci, ale życzy sobie zabezpieczenia możliwości urodzenia potomstwa później), czy ich genetyczny dobór: gdy rodzice pragną co prawda mieć dziecko, ale tylko zdrowe i chore chcą wyeliminować. I wszystko to nazywa leczeniem niepłodności. A przecież procedura in vitro nie ma z leczeniem nic wspólnego! To sztuczny sposób na urodzenie dziecka mimo niepłodności”.
Według fundacji Życie i Rodzina „Szpital Południowy jest prowadzony przez Miasto Stołeczne Warszawa: właścicielem 100% udziałów w tej placówce jest samorząd miejski. Najprawdopodobniej jest to kura znosząca złote jajka dla polityków Koalicji Obywatelskiej – centrum in vitro zostało tam stworzone dosłownie na chwilę przed uruchomieniem programu in vitro, żeby dostawać dotacje rządowe”.
Fundacja Życie i Rodzina uważa, że „fakty są takie, że radny Koalicji Obywatelskiej – młody lekarz bez specjalizacji – zarobił olbrzymie pieniądze jako ordynator oddziału, na którym doszło za jego kadencji do dramatycznych zaniedbań. W tym samym czasie działający w tym samym szpitalu warszawski ośrodek in vitro przyjmował pary marzące o potomstwie. Tylko niektórym z nich urodziło się dziecko. Nie jest przecież tajemnicą, że ogromna część prób sztucznego zapłodnienia jest nieudana lub kończy się poronieniem. Ale bez względu na to, czy proces był udany, czy też nieudany, klinika korzystająca z dofinansowań rządowych otrzymuje pieniądze”.
Strona Ruchu Obrony Granic
https://www.ruchobronygranic.pl/
Chętni do współpracy Ruchem Obrony Granic i z Rotami Niepodległości Roberta Bąkiewicz mogą skontaktować się za pośrednictwem maila i telefonicznie.
[email protected]
509 941 261
Walkę Rot w obronie Polski i Polaków można wesprzeć finansowo, korzystając z poniższych kont:
Darowizny w PLN: 36 1020 1055 0000 9302 0445 6612
Darowizny w USD: 26 1020 1055 0000 9102 0445 8733
Darowizny w Euro: 46 1020 1055 0000 9702 0445 8758
Wpłata tytułem: darowizna na cele stowarzyszenia
Kod BIC (SWIFT): BPKOPLPW
IBAN: PL26 1020 1055
0000 9102 0445 8733
Jan Bodakowski
Twoje wsparcie to inwestycja w przyszłość Polski.
Dzięki Tobie możemy organizować więcej działań, manifestacji i kampanii, które przybliżają nas do wolnej i niepodległej Polski. Dołącz do grona naszych wspierających i bądź częścią siły, która zmienia rzeczywistość. Razem osiągniemy więcej!
WSPIERAJ NAS