
Na stronie „Bobowa od nowa” opublikowano list europosła Grzegorza Brauna, do przewodniczącego Komisji Spraw Zagranicznych euro parlamentu Davida McAllistera, w którym lider Korony broni ROG i Bąkiewicza.
„Szanowny Pan David McAllister
Przewodniczący Komisji Spraw Zagranicznych Parlamentu Europejskiego
Panie Przewodniczący,
Zwracam się do Pana w sprawie zdarzenia, do którego doszło 16 czerwca 2026 roku w Berlinie. W tym dniu polski obywatel Robert Bąkiewicz wraz z grupą rodaków został w tym mieście brutalnie potraktowany przez niemiecką policję podczas próby godnego upamiętnienia polskich ofiar niemieckiej agresji i okupacji z lat 1939–1945.
Niezależnie od różnic politycznych, jakie nas dzielą z panem Bąkiewiczem i jego organizacją „Ruch Obrony Granic”, gdy dochodzi do pobicia Polaków przez obcą policję – zwłaszcza podczas aktu upamiętniania polskich ofiar niemieckiego nazizmu – wznosimy się ponad podziały. Godność narodu i pamięć ofiar nie podlegają partyjnym kalkulacjom.
Podczas wyżej wskazanego zdarzenia, grupa Polaków pragnęła złożyć hołd swoim bliskim i milionom zamordowanych rodaków, poprzez symboliczną procesję z krzyżem oraz transparentami do miejsca lokalizacji byłej Opery Krolla, gdzie 1 września 1939 roku Adolf Hitler ogłosił napaść na Polskę. Miejsce to upamiętnia obecnie tymczasowy pomnik w formie prawie 30-tonowego głazu z lakoniczną dwujęzyczną tablicą oraz drzewka dzikiej jabłoni. Niemiecka policja zaoferowała polskim patriotom jedynie stacjonarne zgromadzenie; gdy Polacy podjęli próbę pokojowego przemarszu, który w żaden istotny sposób nie zakłócałby funkcjonowania miasta w tym miejscu, funkcjonariusze niemieccy zastosowali wobec nich brutalną siłę fizyczną, powalili uczestników przemarszu na ziemię, skuli kajdankami i pobili. Pan Robert Bąkiewicz doznał poważnych obrażeń – sam określił swoje pobicie jako bardzo dotkliwe, a jego bliscy informowali o podejrzeniu złamanych żeber i innych urazach. Podobne potraktowani zostali również inni uczestnicy tego wydarzenia – w tym też osoby starsze pragnące oddać hołd ofiarom. Taka reakcja służb porządkowych na symboliczną i pokojową w intencji oraz przebiegu manifestację pamięci patriotycznej jest całkowicie nieuzasadniona i rażąco nieproporcjonalna.
Aby Pan Przewodniczący w pełni zrozumiał wagę i kontekst tej sprawy, przypomnijmy fakty historyczne, które w Niemczech zbyt często bywają marginalizowane lub przedstawiane w sposób selektywny i nieobiektywny:
1 września 1939 roku hitlerowskie, nazistowskie Niemcy dokonały zbrojnej napaści na Polskę, rozpoczynając II Wojnę Światową. W wyniku niemieckiej okupacji oraz systematycznego, skrajnie brutalnego i zbrodniczego terroru, Polska straciła około sześciu milionów swoich obywateli – niemal dwadzieścia procent przedwojennej ludności. Była to procentowo największa utrata populacji spośród wszystkich państw uczestniczących w tej wojnie. Wśród wymordowanych Polaków byli przedstawiciele wielu wyznań i narodowości, w tym narodowości żydowskiej, zabici w ramach „Ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej”. Niemiecki aparat okupacyjny świadomie i metodycznie dążył przy tym do zniszczenia polskiej elity narodowej: w ramach akcji Intelligenzaktion i AB-Aktion masowo mordowano profesorów uniwersyteckich, nauczycieli, księży, urzędników państwowych, ziemian i przedstawicieli wolnych zawodów. Uniwersytety polskie zamknięto, biblioteki zniszczono lub wywieziono, a szkolnictwo sprowadzono do minimum koniecznego dla niewolniczej siły roboczej.
Szczególny wymiar miała hitlerowska eksterminacja Polaków w niemieckich nazistowskich obozach koncentracyjnych i zagłady; należy w tym miejscu przypomnieć i podkreślić, że obóz Auschwitz funkcjonował początkowo przede wszystkim jako miejsce kaźni dla polskich więźniów politycznych. W Powstaniu Warszawskim w 1944 roku Niemcy, z pomocą ukraińskich oddziałów kolaboracyjnych, zamordowali około dwustu tysięcy cywilów – stosując taktykę totalnego zniszczenia miasta i masowego mordowania jego mieszkańców. Tzw. Generalplan Ost przewidywał nie tylko podbój terytorialny mojego kraju, lecz także istotną eksterminację i masowe wysiedlenia Polaków oraz innych Słowian – tak, by zwolnić miejsce dla mającej nastąpić potem niemieckiej kolonizacji. Miliony Polaków wywieziono na przymusowe roboty do III Rzeszy, gdzie traktowano ich jako podludzi i wyniszczano biologicznie niewolniczą pracą ponad siły, głodem oraz nieludzkim traktowaniem.
Osobną tragedią Narodu Polskiego, której doznał ze strony niemieckiego okupanta, był dramat polskich dzieci, zgotowany im przez hitlerowskie Niemcy w ramach germanizacji. W akcji „Kinderraub” co najmniej 200 000 polskich dzieci zostało porwane rodzicom i wywiezione do III Rzeszy. Po II Wojnie Światowej zaledwie ok. 15% z nich wróciło do Ojczyzny. Dodatkowo, w różnych obozach koncentracyjnych niemieccy naziści więzili w sumie kilkadziesiąt tysięcy polskich dzieci, a w Łodzi stworzyli nawet osobny obóz zagłady przeznaczony specjalnie dla nich („Kinder-KL Litzmannstadt”), przez który przeszło ok. 3000 dzieci. Co najmniej 200 z nich zmarło w tym obozie – na skutek głodu, chorób, wycieńczenia i katowania.
Pomimo tak brutalnej okupacji ze strony Niemiec, Polska walczyła z nazizmem od pierwszego do ostatniego dnia II Wojny Światowej – wystawiając największą armię podziemną w okupowanej Europie i dokonując znaczącego wkładu militarnego na wszystkich frontach tej wojny. Nie wolno nam nigdy o tym zapomnieć!
Polacy na miejscach swoich największych tragedii narodowych – czy to w Katyniu, obozach koncentracyjnych, czy w setkach miejscowości spacyfikowanych przez niemieckie oddziały – od zawsze wznoszą krzyże. Krzyż jest dla nas symbolem ofiary, cierpienia i nadziei. Tymczasem strona niemiecka zaproponowała jako formę upamiętnienia polskich ofiar… głaz. Forma ta, choć przyjęta w niektórych miejscach, w oczach wielu Polaków jawi się jako wręcz groteskowo nieadekwatna do skali narodowej hekatomby – odbierana jest jako minimalizm graniczący z ignorancją i bagatelizowaniem eksterminacji milionów ich rodaków. Jednocześnie, niemiecka polityka pamięci historycznej zbyt często ogranicza się do podkreślania wyłącznie cierpień żydowskich, relatywizując lub spychając wręcz na margines polski wymiar nazistowskiego ludobójstwa i polski wkład w pokonanie III Rzeszy.
Taka selektywność nie służy ani prawdzie historycznej, ani pojednaniu naszych narodów.
W tym historycznym i symbolicznym kontekście, brutalna interwencja niemieckiej policji wobec Polaków pragnących godnie uczcić pamięć swoich bliskich – ofiar hitlerowskich Niemiec – nabiera szczególnie niepokojącego wymiaru. Niezależnie bowiem od kwestii formalnego zakresu zezwolenia na zgromadzenie – w demokratycznym państwie prawa reakcja i interwencja służb powinny być proporcjonalne, a nie oparte o demonstrację siły – szczególnie wobec tak małej grupy manifestujących. Bicie Polaków „bez sensu i bez przyczyny”, jak to określił jeden z uczestników tego zgromadzenia, nie może być w żadnym wypadku usprawiedliwiane względami porządkowymi. Nie ma tu znaczenia, że Polska – jako państwo i naród – pragnie dobrych, partnerskich relacji z Niemcami. Odrzucamy paternalistyczny paradygmat, zgodnie z którym polska strona powinna autocenzurować pamięć, godność czy wyrażanie uczuć narodowych, „aby nie drażnić sąsiada”. Prawdziwe partnerstwo w Europie opierać się musi bowiem na prawdzie historycznej, wzajemnym szacunku i równości, a nie na asymetrii sił i milczeniu słabszego.
Szczególnego znaczenia nabiera ten incydent zwłaszcza w momencie, gdy w debacie europejskiej pojawiają się głosy na rzecz pogłębionej integracji obronnej i stworzenia struktur armii europejskiej – z istotną, a niekiedy wręcz dominującą rolą Niemiec (bezpośrednią lub pośrednią). Incydent w Berlinie dobitnie pokazał dlaczego taka forma międzynarodowej współpracy militarnej jest nieakceptowalna. Na szczęście są możliwe inne formy współpracy w ramach budowania bezpieczeństwa, niż tzw. armia europejska, a pobicie Polaków okazuje się smutnym przykładem na co stać niemieckie służby mundurowe.
W związku z powyższym, wzywam Pana Przewodniczącego oraz Komisję Spraw Zagranicznych Parlamentu Europejskiego do podjęcia następujących, zdecydowanych działań:
potępienia użycia nadmiernej i nieproporcjonalnej siły przez niemieckie służby porządkowe wobec polskich obywateli;
wezwania władz niemieckich do pełnego, transparentnego i niezależnego wyjaśnienia tego zdarzenia, zbadania okoliczności użycia środków przymusu bezpośredniego oraz do wyciągnięcia adekwatnych konsekwencji wobec funkcjonariuszy, którzy dopuścili się nadużyć;
podjęcia debaty na forum Parlamentu Europejskiego na temat standardów ochrony wolności zgromadzeń, wolności wypowiedzi oraz prawa do kultywowania pamięci historycznej w Unii Europejskiej – ze szczególnym uwzględnieniem przypadków, które dotyczą ofiar totalitaryzmów;
wezwania do podjęcia przez stronę niemiecką prac nad godniejszym, bardziej adekwatnym upamiętnieniem polskich ofiar nazizmu i niemieckiej okupacji w czasie II Wojny Światowej – nie tylko w formie symbolicznego głazu, lecz w postaci godnie wyeksponowanego miejsca pamięci odpowiadającego skali tragedii i zwyczajom polskiej tradycji martyrologicznej. Szanujemy prawo niemieckich władz do kształtowania własnej przestrzeni publicznej, ale oczekujemy również poszanowania tradycyjnych dla nas form kultywowania pamięci historycznej, skoro miejsce jest poświęcone „Polskim ofiarom nazizmu i ofiarom niemieckiej okupacji i terroru w Polsce 1939–1945″;
publicznego podkreślenia, że pełna, nieselektywna pamięć o wszystkich ofiarach nazizmu – w tym o polskiej hekatombie – stanowi wspólne europejskie dziedzictwo historyczne i moralny obowiązek państw Europy.
Panie Przewodniczący, tylko Europa zbudowana na prawdzie i godności każdego jej narodu ma szansę być silna, dostatnia i sprawiedliwa. Europa, w której bicie Polaków za pamięć o polskich ofiarach niemieckiego nazizmu uchodzi bez poważnej reakcji instytucji unijnych, takiej szansy nie ma i mieć nie może.
Z poważaniem,
Grzegorz Braun
Polski Poseł do Parlamentu Europejskiego”
Strona Ruchu Obrony Granic
https://www.ruchobronygranic.pl/
Chętni do współpracy Ruchem Obrony Granic i z Rotami Niepodległości Roberta Bąkiewicz mogą skontaktować się za pośrednictwem maila i telefonicznie.
[email protected]
509 941 261
Walkę Rot w obronie Polski i Polaków można wesprzeć finansowo, korzystając z poniższych kont:
Darowizny w PLN: 36 1020 1055 0000 9302 0445 6612
Darowizny w USD: 26 1020 1055 0000 9102 0445 8733
Darowizny w Euro: 46 1020 1055 0000 9702 0445 8758
Wpłata tytułem: darowizna na cele stowarzyszenia
Kod BIC (SWIFT): BPKOPLPW
IBAN: PL26 1020 1055
0000 9102 0445 8733
Jan Bodakowski
Twoje wsparcie to inwestycja w przyszłość Polski.
Dzięki Tobie możemy organizować więcej działań, manifestacji i kampanii, które przybliżają nas do wolnej i niepodległej Polski. Dołącz do grona naszych wspierających i bądź częścią siły, która zmienia rzeczywistość. Razem osiągniemy więcej!
WSPIERAJ NAS