
Lider Ruchu Obrony Granic Robert Bąkiewicz wziął udział w demonstracji w Kłodzku znanym z pedofilskiej i zoofilskiej afery działaczki KO.
W mailu do sympatyków lider ROG poinformował, że do Kłodzka pojechał „na zaproszenie mieszkańców, którzy od dłuższego czasu alarmują, że ich miasto zostało przejęte przez lokalny układ zależności, znajomości i milczenia”.
Mieszkańcy Kłodzka mówili liderowi ROG, „że zostali sami naprzeciwko lokalnego układu, który przez lata obrósł w bezkarność, arogancję i poczucie, że mieszkańców można zastraszyć, zlekceważyć albo po prostu przeczekać”.
Będąc w Kłodzku lider ROG, czuł, że głos mieszkańców miasta „dla ludzi władzy nie ma żadnego znaczenia. A państwo, które wobec zwykłego człowieka potrafi działać błyskawicznie i bezlitośnie, nagle [jest] ślepnie i głuchnie, gdy pytania zaczynają prowadzić do ratusza, osób publicznych i środowisk powiązanych z lokalną władzą. A ta cisza w Kłodzku jest szczególnie odrażająca. Bo nie chodzi tu o kolejną lokalną aferę, tylko o sprawę dotyczącą krzywdy dzieci i haniebnej bezkarności ludzi, którzy przez lata mogli czuć się chronieni przez lokalny układ. I dziś zamiast odpowiedzi mieszkańcy słyszą uniki, milczenie i pogardę”!
W swoim mailu lider ROG ujawnił, że „według relacji mieszkańców przez lata wiele osób wiedziało, że w mieście dzieje się coś bardzo złego. Według ich oceny była to „tajemnica poliszynela”. A mimo to nikt z ludzi odpowiedzialnych za życie publiczne w Kłodzku nie poniósł realnych konsekwencji”.
Aktywiści ROG pojechali do Kłodzka „nie po to, żeby zrobić jedną manifestację i odjechać. Pojechali[…] tam po to, żeby powiedzieć mieszkańcom Kłodzka jasno: nie jesteście sami. Nie pozwolimy zamieść pod dywan tej sprawy, która dotyczy bezpieczeństwa dzieci i moralnej odpowiedzialności ludzi sprawujących władzę. Wczoraj pod ratuszem stanęli mieszkańcy, którzy mieli odwagę powiedzieć: dość. Dość milczenia. Dość pogardy. I dość traktowania zwykłych ludzi jak problemu, który można przeczekać. To był bardzo mocny moment. Pod oknami lokalnej władzy zebrali się ludzie, którzy przez długi czas czuli bezsilność, strach i samotność. A jednak przyszli. Stanęli razem. Głośno domagali się prawdy i rozliczenia”.
Zdaniem lidera ROG na demonstracji w Kłodzku „Było widać niepokój po stronie tych, którzy przyzwyczaili się, że mogą nie odpowiadać na pytania. Było widać, że lokalny układ nie spodziewał się, że mieszkańcy tak zdecydowanie upomną się o swoje miasto. Bo oni zawsze liczą na jedno: że ludzie się przestraszą, pokrzyczą przez chwilę, wrócą do domów i zapomną. Tym razem nie wolno nam zapomnieć”.
Z maila lidera ROG można się dowiedzieć, że „przed protestem i w trakcie naszej obecności po Kłodzku jeździł także […] samochód LED [Ruchu Obrony Granic], który nagłaśniał to, co lokalny układ najchętniej schowałby przed mieszkańcami — kompromitujące fakty, niewygodne pytania i skandal, który obciąża ludzi kłodzkiej władzy. To bardzo ważne. Bo tam, gdzie lokalne układy chciałyby ciszy, strachu i zapomnienia, my musimy docierać z prawdą bezpośrednio do ludzi. Na ulice. Pod okna władzy. Do centrum miasta. Nie mamy co liczyć na to, że media głównego nurtu uczciwie pokażą sprawę, która kompromituje ludzi obecnego układu władzy. Nie mamy co liczyć na to, że rząd Donalda Tuska z własnej woli ruszy sprawę, która prowadzi do jego politycznego zaplecza i lokalnych środowisk powiązanych z jego obozem. I nie możemy udawać, że tam, gdzie mieszkańcy przez lata byli zastraszani, lekceważeni i zostawiani sami sobie, wystarczy jedno pismo, jedna skarga albo jedna konferencja. Nie wystarczy. Dlatego potrzebne są konkretne działania: obecność na miejscu, nagłośnienie sprawy, presja społeczna, wsparcie ludzi, którzy mają odwagę mówić. I przełamanie tej najgroźniejszej rzeczy: bierności”.
W swoim przemówieniu do mieszkańców lider ROG mówił „bardzo jasno: milczenie jest przyzwoleniem. Jeżeli widzimy zło i odwracamy głowę,[zło] będzie się rozrastać. Jeżeli ludzie uczciwi będą siedzieć cicho, to ludzie bezwzględni będą coraz bardziej bezkarni. Jeżeli mieszkańcy zostaną sami, lokalne układy będą nadal działać według starej zasady: przeczekać oburzenie, rozmyć odpowiedzialność, zamknąć temat. Nie możemy na to pozwolić. Ta sprawa nie dotyczy tylko Kłodzka”.
Dla lidera RoG „Kłodzko jest dziś symbolem szerszego problemu — Polski, w której wracają najgorsze mechanizmy znane z czasów komuny: układ chroni układ, ręka rękę myje, a zwykły człowiek ma milczeć, bać się i nie zadawać pytań. Dziś ten parasol ochronny nad swoimi rozciąga obóz Donalda Tuska — od rządu, przez polityczne zaplecze, aż po lokalne układy, które czują się bezkarne”.
W opinii lidera ROG dzięki demonstracji „w Kłodzku ludzie zobaczyli, że mogą wyjść, stanąć razem i powiedzieć głośno: dość. Mogą domagać się prawdy bez przepraszania za własny gniew. Bo kiedy chodzi o dzieci i o elementarną sprawiedliwość — gniew nie jest przesadą — jest obowiązkiem każdego, kto ma jeszcze sumienie. I ten gniew musi zostać przekuty w działanie”!
Lider ROG obiecał „mieszkańcom Kłodzka, że na tyle, na ile [ROG będzie mógł, będzie] tę sprawę nagłaśniać dalej. {ROG nie pozwoli], żeby lokalna zmowa milczenia zamknęła temat {…], żeby ludzie, którzy domagają się prawdy, zostali sami […], żeby władza przeczekała oburzenie mieszkańców i wróciła do swoich układów, jakby nic się nie stało”.
Zdaniem lidera ROG „Kłodzko pokazało jedno: kiedy ludzie przestają się bać, układ zaczyna się chwiać. Ale to dopiero początek. Teraz trzeba wytrwałości. Trzeba konsekwencji. Trzeba dalszego nacisku. I trzeba solidarności ludzi, którzy rozumieją, że bez prawdy i sprawiedliwości nie da się zbudować normalnego państwa. Bo układ zawsze liczy na zmęczenie ludzi, na ciszę, na to, że oburzenie minie, a sprawa rozejdzie się po kościach. My nie możemy im dać tego komfortu”.
Kończąc swojego maila, lider ROG zaapelował o wsparcie finansowe dla walki ROG ze złem, by pomóc „być tam, gdzie trzeba przełamać ciszę i stanąć po stronie Polski i Polaków. To dzięki Twojemu wsparciu [ROG może] docierać do ludzi, organizować kolejne akcje i pilnować, żeby głos Polaków nie został zlekceważony”.
Strona Ruchu Obrony Granic
https://www.ruchobronygranic.pl/
Chętni do współpracy Ruchem Obrony Granic i z Rotami Niepodległości Roberta Bąkiewicz mogą skontaktować się za pośrednictwem maila i telefonicznie.
[email protected]
509 941 261
Walkę Rot w obronie Polski i Polaków można wesprzeć finansowo, korzystając z poniższych kont:
Darowizny w PLN: 36 1020 1055 0000 9302 0445 6612
Darowizny w USD: 26 1020 1055 0000 9102 0445 8733
Darowizny w Euro: 46 1020 1055 0000 9702 0445 8758
Wpłata tytułem: darowizna na cele stowarzyszenia
Kod BIC (SWIFT): BPKOPLPW
IBAN: PL26 1020 1055
0000 9102 0445 8733
Jan Bodakowski
Twoje wsparcie to inwestycja w przyszłość Polski.
Dzięki Tobie możemy organizować więcej działań, manifestacji i kampanii, które przybliżają nas do wolnej i niepodległej Polski. Dołącz do grona naszych wspierających i bądź częścią siły, która zmienia rzeczywistość. Razem osiągniemy więcej!
WSPIERAJ NAS