
Jednym z podstawowych wyznaczników demokracji i praworządności jest prawo oskarżonego do obrony. Takiego prawa systematycznie pozbawiany jest lider Ruchu Obrony Granic Robert Bąkiewicz. Media lewicowe i pseudo liberalne nie widzą w tym nic złego.
Czy w sprawie lidera Ruchu Obrony Granic mamy do czynienia ze swoistym apartheidem, ze swoistym rasizmem, w którym niczym murzyni w RPA, Żydzi, Polacy czy Cyganie podczas niemieckiej okupacji, Bąkiewicz traktowany jest jak podludzie, pozbawiany prawa do obrony? Czy media, zamiast informować są aparatem propagandowym, którego zadaniem jest przekonywanie swoich odbiorców, że dyskryminacja, brak praworządności i likwidacja demokracji, są czymś korzystnym?
Choć zagrożenie dla praworządności i demokracji ze strony reżimu jest rzeczywiste, to trzeba wskazać, że akurat w wypadku tej sprawy media zmieniają ton narracji. Piszą, że zdaniem oskarżycielki lider ROG zrobił to lub tamto (gdy wcześniej bzdurne oskarżenia były przedstawiane, jakby były to fakty). W tekstach pojawiają się informacje, że ani policja, ani prokuratura nie dopatrzyły się przestępstw. Cytowana jest opinia lidera ROG na temat bzdurnych oskarżeń i postawy sądu.
Na portalu „Na temat” ukazał się artykuł „Robert Bąkiewicz wyrzucony z sądu na własnej rozprawie. Odstawił niezły cyrk” autorstwa Martyny Piotrowskiej. Z artykułu na portalu „na Temat” kierowanego do najwierniejszych sympatyków obecnej władzy można przeczytać, że „1 kwietnia w budynku Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieście […] odbyło się kolejne postępowanie w sprawie Roberta Bąkiewicza, którą wytoczyła mu Andżelika Domańska. Chodzi o zdarzenie z 25 października 2020 roku, kiedy to Ogólnopolski Strajk Kobiet protestował pod kościołami w całej Polsce. Podczas akcji protestacyjnej doszło do starcia aktywistów ze Strażą Narodową, na czele której stał Robert Bąkiewicz. Z relacji aktywistki Andżeliki Domańskiej wynika, że mężczyzna miał ciągnąć ją i popchnąć ze schodów. Kobieta upadła i mocno się uderzyła. Sprawa trafiła na policję, a później do prokuratury, ta jednak postępowanie umorzyła. Domańska wniosła więc prywatny akt oskarżenia o czyn polegający na naruszeniu nietykalności osobistej”.
Cytowany przez „na Temat” lider ROG stwierdził, że sędzia „Marta Pilśnik wyrzuciła [go] przed chwilą z sali rozpraw za to, że [protestował], że uchyla wszystkich [jego] świadków, którzy są istotni i ważni w tym postępowaniu, mówiąc o tym, że ci świadkowie nie byli w trakcie rzekomych wydarzeń”.
Lider ROG cytowany przez „na Temat” stwierdził, są dodebrał mu „prawo do obrony, sąd, który tak naprawdę w wielu momentach staje się obrońcą oskarżycielki. W momentach, w których ona kłamie”.
O sprawie napisał też: Onet (Robert Bąkiewicz został wyrzucony z własnej rozprawy! Jest NAGRANIE. „Angelice Domańskiej nic się nie stało. To jest hucpa sądowa”), Wprost (Robert Bąkiewicz został wyrzucony z własnej rozprawy! Jest NAGRANIE. „Angelice Domańskiej nic się nie stało. To jest hucpa sądowa”), do Rzeczy (Robert Bąkiewicz został wyrzucony z własnej rozprawy! Jest NAGRANIE. „Angelice Domańskiej nic się nie stało. To jest hucpa sądowa”), w Polityce (Robert Bąkiewicz został wyrzucony z własnej rozprawy! Jest NAGRANIE. „Angelice Domańskiej nic się nie stało. To jest hucpa sądowa”), Niezależna (Bąkiewicz: ten proces to próba anihilacji mojej osoby z polityki i życia społecznego), Fronda („To jest cyrk” – Bąkiewicz ostro i usunięciu go z sali sądowej [Wideo]), Republika (Robert Bąkiewicz został wyrzucony z własnej rozprawy! Jest NAGRANIE. „Angelice Domańskiej nic się nie stało. To jest hucpa sądowa”).
W jednym ze swoich wpisów lider ROG przypomniał, że Andżelika Domańska „w 2020 roku razem z lewicową hałastrą atakowała kościoły, zakłócała Msze Święte i drwiła z ludzi modlących się na schodach kościoła Świętego Krzyża”.
Według lidera ROG „dziś ta kobieta – symbol tamtych profanacji – kreuje się na »ofiarę przemocy«. System pomaga jej w tej groteskowej roli, bo potrzebuje swoich męczenników, nawet jeśli to oni byli agresorami”.
Łamanie elementarnej sprawiedliwości pod rządami reżimu PO i spółki polega na tym, że oskarżonym przed sądem jest lider ROG, bo staną „po stronie wiary, porządku i zwykłej przyzwoitości. Bo bronił[…] tego, co święte, gdy oni chcieli to zniszczyć”.
W opinii lidera ROG to „to proces o Polskę, o nasze wartości, o prawo do mówienia, że Bóg, Honor i Ojczyzna coś znaczą”.
W swoim wpisie lider ROG zapowiedział, że nie ustąpi ani „ani kroku. Bo wie[..], że prawda zwycięży” i poprosił swoich sympatyków o obecność na sali rozpraw.
Robert Bąkiewicz ciągany jest po sądach za wydarzenia sprzed 5 lat, kiedy to w 2020 roku agresywne, pełne nienawiści i pogardy, bandy zwolenników mordowania nienarodzonych dzieci bezczelnie napadały na Kościoły i modlących się katolików. Rządzący z PiS, zawsze chętni do siadania w pierwszych ławkach kościołów podczas uroczystości, biernie się temu przyglądał. Episkopat uznając święty spokój za najważniejszego świętego, nie reagował na prześladowanie swojej owczarni. Podległa PiS policja nic nie robiła, gdy aborcjoniści niszczyli obscenicznymi napisami fasady kościołów (w tym i zabytkowych świątyń), zakłócali katolickie obrzędy religijne i raili obrońców kościołów.
Jednym z tych, którzy postanowił bronić praw obywatelskich katolików, był Robert Bąkiewicz. Obrońcy kościołów i modlących się ludzi byli przez lewicowy motłoch bici. Wielu z ranami znalazło się w szpitalach. Dziś Robert Bąkiewicz za obronę katolików przed agresją zwolenników mordowania nienarodzonych dzieci zwanego aborcją ciągany jest po sądach.
Lider Ruchu Obrony Granic został pozwany o pobicie przez jedną z uczestniczek ataków na kościoły i katolików. Domańska twierdzi, że została pobita przez Bąkiewicza. Jej twierdzeniom przeczą nagrania wideo z zajścia. Co ważne z pierwszych słów nagrania wynika, że jest to dzieło Oko Press, czyli lewicowego portalu popierającego zwolenników aborcji.
Portal Radia Maryja w artykule „R. Bąkiewicz: Jeśli dojdzie do tego, że zostanę ukarany, to będzie to oznaczało, że jest przyzwolenie do ataków na kościoły” wskazał, że „trwa nagonka na Roberta Bąkiewicza. Obecny prezes Ruchu Obrony Granic jest oskarżany o obronę kościoła przed profanacją w czasie tzw. strajków kobiet. Sprawę karną Robertowi Bąkiewiczowi wytoczyła lewicowa aktywistka, Angelika Domańska”.
Cytowany w artykule portalu Radia Maryja Robert Bąkiewicz stwierdził, że Domańska to „osoba dosyć znana w kręgach tego strajku kobiet i współpracy z Bartoszem Kramkiem, który z kolei jest znany z tego, że chciał w Polsce przeprowadzić w latach 2016-2017 rewolucję. Wiele osób mówi o tym, że ma powiązania ze służbami rosyjskimi. Tak więc postać pani Angeliki Domańskiej jest dzisiaj wykorzystywana do ataku na mnie, do ukarania mnie – jak sądzę, ze względu na moją aktywność społeczno-polityczną – i do próby zneutralizowania mnie w przestrzeni publicznej. […] Jak staliśmy przed kościołem Świętego Krzyża w Warszawie, to pani Angelika Domańska wtargnęła do kościoła, przeszkadzała w odprawianiu Mszy św., skandowała jakieś hasła, rozrzucała ulotki. W mojej ocenie bluźniła Bogu, a potem była bardzo agresywna do osób, które znajdowały się na terenie parafii”.
Według cytowanego przez portal Radia Maryja Roberta Bąkiewicza „dzisiaj sądy zupełnie nie przestrzegają ani zasady prawa, ani zdrowego rozsądku. Zachowują się w sposób skandaliczny, kompletnie upolityczniony. Wyroki wydają na zlecenie polityczne. Kasta czuje się zupełnie bezkarna”.
Robert Bąkiewicz w cytowanej przez portal Radia Maryja wypowiedzi zaznaczył, że jest „oskarżany o rzekome pobicie i zrzucenie tej kobiety ze schodów. Każdy materiał, wideo, który utrwalił tę sytuację, wskazuje jednoznacznie, że w ogóle takiej sytuacji nie było. Faktycznie wyprowadziłem tę panią pod rękę z terenu kościoła, ale ja jej nic nie zrobiłem. Ta kobieta po wyjściu za kordon policyjny przewróciła się i symulowała jakieś działania. Kompletny teatr. To trochę wyglądało tak, jak słaby piłkarz próbował w polu karnym wymusić rzut karny i przewrócił się nieudolnie. Ta pani zrobiła dokładnie tak samo”.
W opinii Roberta Bąkiewicza „jeśli dojdzie do tego, że” zostanie skazany, „to będzie to oznaczało, że jest przyzwolenie do ataków na kościoły w przyszłości, a osoby, które wcześniej broniły kościołów, być może nie będą miały wystarczającej odwagi do tego, żeby stanąć na progu naszych świątyni i ich bronić. […] Mamy dzisiaj wojnę kulturową, wojnę cywilizacyjną. Jej ostrze jest wymierzone w kościół. Obrona tych, którzy bronią Kościoła katolickiego powinna być czymś na trwałe wpisanym w ducha ludzi kościoła”.
Z artykułu „Wiadomo, kiedy Bąkiewicz zostanie przesłuchany. Jest też kolejna sprawa”, który został opublikowany na portalu RMF FM (w opracowaniu Macieja Filipka), czytelnicy mogą się dowiedzieć, że Domańska „opisała, że uczestnicząc we mszy świętej, została wyprowadzona z kościoła po tym, jak, widząc kręcących się w środku mężczyzn, krzyknęła: »Ten kościół jest mój«. Doprecyzowała, że krzyknęła, ponieważ chciała zwrócić uwagę mężczyzn, którzy kręcili się w kościele, a w tym czasie młode dziewczyny składały kartki z jakimiś hasłami pod ołtarzem. Między ławkami kręciła się grupa panów. Pilnowali porządku. Przed samą mszą wyprosili kilka osób. […] Krzyknęłam, bo chciałam, żeby te dziewczyny mogły uciec. Panowie rzucili się na mnie i wyprowadzili na zewnątrz — zeznała kobieta”.
Wcześniejszą odsłonę procesu przeciwko Robertowi Bąkiewiczowi opisał też Portal Samorządowy w artykule „Warszawa: Kolejna rozprawa w procesie Roberta Bąkiewicza za naruszenie nietykalności”
W tym artykule czytelnicy znajdą kontynuację zeznań Domańskiej, która „wskazała, że gdy była na zewnątrz zauważyła, że jest tam bardzo dużo osób, media i policja. – Nagle poczułam, że ktoś mnie ciągnie z tyłu […] Złapałam się poręczy, ale w końcu puściłam się tej poręczy, ale ktoś mnie ciągnął dalej po tych schodach w dół. Ocknęłam się na chodniku. […] Ze zdjęć dowiedziałam się, że był to Robert Bąkiewicz — opowiadała na sali rozpraw. Dodała, że z ogólnymi potłuczeniami ciała została zabrana do szpitala”.
Według Portalu Samorządowego „obecny w sądzie Robert Bąkiewicz podkreślił, że zachowanie aktywistki tego dnia było »niestandardowe, niespotykane i odbiegające od normy«. – Pani jest deklaratywną katoliczką […], a intencja jej pobytu w kościele była inna, niż tutaj przytoczona. […] Chyba zdaje sobie pani sprawę, że w niektórych miejscach należy zachowywać się odpowiednio. […] Pani nie przyszła do kościoła na mszę świętą, ale w innym celu, manifestowania swoich poglądów — mówił Bąkiewicz. Dodał, że zachowanie aktywistki było „bezprawne” i godziło w uczucia religijne innych osób. Stwierdził też, że aktywistka złamała zasady będące częścią Kościoła katolickiego, a potem udawała zdziwienie, kiedy została wyprowadzona”.
Jeszcze wcześniejszą odsłonę procesu opisał portal Opoka a artykule „»Przestępcy atakowali kościoły«. Robert Bąkiewicz przed sądem”. Z relacji portalu wynika, że powódka „Angelika Domańska to stosunkowo mało znana aktywistka. Pojawiała się w mediach, opowiadając o niepełnosprawności dziecka. W 2023 r. policja odebrała jej 4-letniego syna po tym, jak kobieta miała napisać w mediach społecznościowych, że rozważa rozszerzone samobójstwo. Decyzją sądu dziecko wróciło później do matki”.
Jeszcze wcześniejsza odsłona procesu Roberta Bąkiewicza została też opisana przez portal „Tygodnika Solidarność” w artykule „Robert Bąkiewicz oskarżony w związku z obroną kościołów przed dziczą Strajku Kobiet. Jest komentarz”.
Z artykułu na portalu „Tygodnika Solidarność” można się dowiedzieć, że „Domańska znana jest m.in. z tego, że rozbierała zapory na granicy wspólnie z Bartoszem Kramkiem, a wiele wskazuje na jej możliwy udział w działaniach wymierzonych w bezpieczeństwo państwa polskiego – łącznie z przemytami migrantów. W kuluarach mówi się nawet o możliwej współpracy z rosyjskimi interesami”.
Nagranie incydentu na Facebooku
https://www.facebook.com/reel/711659977914102
Strona Ruchu Obrony Granic
https://www.ruchobronygranic.pl/
Chętni do współpracy Ruchem Obrony Granic i z Rotami Niepodległości Roberta Bąkiewicz mogą skontaktować się za pośrednictwem maila i telefonicznie.
[email protected]
509 941 261
Walkę Rot w obronie Polski i Polaków można wesprzeć finansowo, korzystając z poniższych kont:
Darowizny w PLN: 36 1020 1055 0000 9302 0445 6612
Darowizny w USD: 26 1020 1055 0000 9102 0445 8733
Darowizny w Euro: 46 1020 1055 0000 9702 0445 8758
Wpłata tytułem: darowizna na cele stowarzyszenia
Kod BIC (SWIFT): BPKOPLPW
IBAN: PL26 1020 1055
0000 9102 0445 8733
Jan Bodakowski
Twoje wsparcie to inwestycja w przyszłość Polski.
Dzięki Tobie możemy organizować więcej działań, manifestacji i kampanii, które przybliżają nas do wolnej i niepodległej Polski. Dołącz do grona naszych wspierających i bądź częścią siły, która zmienia rzeczywistość. Razem osiągniemy więcej!
WSPIERAJ NAS