
Jedną z podstaw demokracji jest prawo obywateli do zgromadzeń, wolności słowa i krytyki władzy. Prześladowanie opozycji za korzystanie z tego demokratycznego prawa do zgromadzeń było i jest domeną faszystów, komunistów, nazistów, islamistów czy innych totalitarnych reżimów. Dziś za korzystanie z demokratycznego prawa do zgromadzeń prześladowany jest przez reżim KO i spółki lider Ruchu Obrony Granic Robert Bąkiewicz.
Na stronie wałbrzyskiego wydania Wyborczej ukazał się artykuł „Bąkiewicz stanie przed sądem za nielegalną manifestację antyimigrancką. „Sezon polowania na patriotów” autorstwa Agnieszki Dobkiewicz (zredagowany przez Joannę Dzikowską).
Z Wyborczej można się dowiedzieć, że „do sądu trafił wniosek o ukaranie organizatorów nielegalnego wiecu w Wałbrzychu, któremu przewodniczył Robert Bąkiewicz. Przyjechał tam natychmiast po tym, jak próbowano podpalić dom zamieszkały przez cudzoziemców”.
Według Wyborczej Robert Bąkiewicz „w Wałbrzychu nie pojawił się przypadkiem. Przyjechał zaledwie kilka dni po tym, jak grupa mieszkańców obrzuciła racami willę, w której mieszkali cudzoziemcy. Przebywali w Polsce legalnie, mieli zezwolenia na pracę. Do zamieszek doszło, bo jeden z ojców uważał, że Paragwajczyk nagrywa dzieci na pobliskim placu zabaw”.
W swoim artykule Wyborcze insynuuje związek między próbą podpalenia a aktywnością polityczną lidera ROG. W opinii Wyborczej przed demonstracją w Wałbrzychu „Bąkiewicz organizował podobne protesty na granicy polsko-niemieckiej. Powodem miało być podrzucanie przez niemiecką policję „nielegalnych” imigrantów i zagrożenie granic polskich. Efektem było podsycanie w całym kraju nienawistnych nastrojów wobec uchodźców”.
Wyborcza twierdzi, że „gdy [zorganizowane przez ROG] zgromadzenie się rozpoczęło, policja od razu poinformowała uczestników, że jest nielegalne. Nie zostało bowiem zgodnie z prawnie zgłoszone do tutejszego Urzędu Miejskiego. Uczestnicy zostali otoczeni i spisani. Policja nie ingerowała w przebieg wydarzenia, nie rozganiała też manifestantów. Ostatecznie uznała, że konsekwencje za to, co się stało, powinny ponieść dwie osoby”.
Szokujące jest to, że dla Wyborczej norma jest karanie opozycjonistów za organizację demonstracji (która nikomu nie przeszkadzała, nie blokowała ulicy, stała sobie na pustym skwerku) czy rozganianie przez policje opozycyjnych manifestacji – choć to standardy prześladowania opozycji w Rosji czy na Białorusi. Normalny prawdziwy zwolennik demokracji byłby oburzony ideą karania kogokolwiek za pokojową nikomu nie przeszkadzającą demonstracje opozycji czy pomysłem rozganiania opozycyjnej demonstracji przez policję. Widać coś, co jest niedopuszczalne dla prawdziwych demokratów, jest normą nie wzbudzającą kontrowersji dla Wyborczej.
Z Wyborczej można się dowiedzieć, że „zarzuty usłyszała organizatorka nielegalnego zgromadzenia i osoba, która mu przewodniczyła”. Zgromadzeniu przewodniczył Robert Bąkiewicz, który według policji „naruszył ustawę o zgromadzeniu publicznym, według której »karze ograniczenia wolności albo grzywny podlega ten, kto organizuje zgromadzenie bez wymaganego zawiadomienia lub przewodniczy takiemu zgromadzeniu, lub zgromadzeniu zakazanemu”«.
Na stronie Wyborczej nie ma też refleksji na tym, że w sytuacji katastrofy budżetowej, niedopuszczalne jest marnowanie pieniędzy podatników na prześladowanie opozycjonistów takich jak Robert Bąkiewicz. Refleksji nad tym, że policja czy prokuratura, zajmując się realnie nie popełniającym żadnych przestępstw Bąkiewiczem, nie ma czasu i środków na ściganie prawdziwych przestępców takich jak złodzieje, mordercy, gwałciciele i pedofile. W obliczu takiej patologii można się nawet zastanawiać, czy właśnie o to nie chodzi? Czy celem jest to by w więzieniach byli opozycjoniści, a mordercy, gwałciciele, pedofile, złodziej mogli sobie chodzić bezkarnie na wolności. Miałoby to swój polityczny sens z racji na to, że od dekad PO wygrywa wybory w zakładach karnych z gigantycznie większym poparciem niż wśród ludzi niekaranych.
Z Wyborczej można się też dowiedzieć, że „organizatorka pikiety dostała zarzut niedopełnienia formalności i niepowiadomienia magistratu o zgromadzeniu. Policja bowiem nie uwierzyła zapewnieniom, że zgromadzenie miało charakter spontaniczny i jako takie było legalne”.
Ten fragment artykułu świadczy o tym, że organizatorka zgromadzenia musiała je zgłosić policji jako zgromadzenie spontaniczne, więc dopełniła formaliści, więc był legalny, co świadczy o tym, że zarzut o nielegalność demonstracji nie ma potwierdzenia w faktach.
Normalny prawdziwy zwolennik demokracji, wartości klasycznie liberalnych, społeczeństwa obywatelskiego zaszokowany jest pomysłem, że policja może sobie nie wierzyć w deklaracje obywatela o tym, że jego demonstracja jest spontaniczna. To szokujące, że Wyborcza uważa, że policja może decydować o tym, które demonstracje uzna za spontaniczne i legalne, a które uzna za nielegalne.
Z artykułu w Wyborczej można się dowiedzieć, że „po informacji „Wyborczej” z sierpnia ubiegłego roku o tym, że zostanie ukarany, na stronie Stowarzyszenia Roty Marszu Niepodległości (któremu szefuje Bąkiewicz) napisano”: „”Samo sformułowanie < sprzeczne jest z demokracją i praworządnością. Artykuł 57 będącej najwyższym prawem w Polsce Konstytucji głosi, że <. Hierarchia prawa sprawia, że przepisy ustawy regulujące to konstytucyjne prawo nie mogą go ograniczać, ale mają służyć jego wypełnieniu. Logika prawa nakazuje uznawanie każdej pokojowej demonstracji za legalną. To, czy władze kierują się etosem demokratycznym, czy antydemokratycznym widać w ich stosunku do demonstracji opozycji. Gdy rządzą prawdziwi demokraci, to policja chroni demonstracje, gdy rządzą podszywający się pod demokratów antydemokraci, to władza prześladuje organizatorów demonstracji”. I ogłoszono, że „sezon polowania na patriotów został rozpoczęty””.
Cytowany przez Wyborczą fragment pochodzi z mojego artykułu „Sezon polowań na patriotów w Wałbrzychu rozpoczęty”
W artykule tym stwierdziłem, że:
Samo sformułowanie „nielegalna demonstracja” sprzeczne jest z demokracją i praworządnością. Artykuł 57 będącej najwyższym prawem w Polsce Konstytucji głosi, że „każdemu zapewnia się wolność organizowania pokojowych zgromadzeń i uczestniczenia w nich”.
Hierarchia prawa sprawia, że przepisy ustawy regulujące to konstytucyjne prawo nie mogą go ograniczać, ale mają służyć jego wypełnieniu. Logika prawa nakazuje uznawanie każdej pokojowej demonstracji za legalną.
To czy władze kierują się etosem demokratycznym, czy antydemokratycznym widać w ich stosunku do demonstracji opozycji. Gdy rządzą prawdziwi demokraci, to policja chroni demonstracje, gdy rządzą podszywający się pod demokratów antydemokraci, to władza prześladuje organizatorów demonstracji.
Prawdziwy demokrata uznaje, że gwarancją demokracji jest prawo jego przeciwników politycznych do demonstrowania. Pseudo demokrata odmawia swoim przeciwnikom politycznym prawa demonstrowania i represjonuje swoich przeciwników politycznych.
W Wałbrzychu odbyła się demonstracja Ruchu Obrony Granic i Klubu Gazety Polskiej. Uczestnicy tej demonstracji stali na placu. Nie blokowali drogi. Nic nie nie niszczyli. Nikogo nie zaczepiali. Jednak to, że krytykowali władze, władzy się nie spodobało, więc władza na opozycjonistów wysłała policję. Takie zachowanie władzy nie ma wiele wspólnego z kanonami demokracji.
Na portalu „Wyborcza” ukazał się artykuł „Po nielegalnej, antymigranckiej pikiecie w Wałbrzychu, policja szykuje wniosek do sądu o ukaranie Roberta Bąkiewicza”. Według Wyborczej „w sobotę 26 lipca w Wałbrzychu odbyła się pikieta, której przewodniczył Robert Bąkiewicz. […] Z informacji przekazanych „Wyborczej” przez policję wynika, że zgromadzenie nie zostało zgłoszone do magistratu w Wałbrzychu. Uznano je więc za nielegalne. Po jego zakończeniu uczestnicy zostali otoczeni policyjnym kordonem i byli legitymowani. Wcześniej policjanci wzywali do opuszczenia miejsca zgromadzenia”.
Wyborcza zapowiada, że za udział w demonstracji opozycjoniści będą karani. Według Wyborczej „Żaden z uczestników nie został zatrzymany. To nie oznacza jednak, że nie poniosą konsekwencji za organizację nielegalnego zgromadzenia. W tej chwili policja prowadzi czynności wobec trzech osób. – Chodzi o organizatora i przewodniczących tego zgromadzenia. […] Mogą odpowiedzieć za naruszenie przepisu Kodeksu wykroczeń, a dokładnie art. 52. Mówi on, że kto organizuje zgromadzenie bez wcześniejszego zgłoszenia, przewodniczy takiemu zgromadzeniu lub zgromadzeniu, które zostało zakazane, może zostać ukarany grzywną albo ograniczeniem wolności”.
Wyborcza w swoim artykule informuje, że „według Bąkiewicza pikieta odbyła się legalnie”, uczestnicy korzystali „z konstytucyjnego prawa do wolności zgromadzeń oraz ustawy o zgromadzeniach. Mimo to stali […] się celem represji resortu ministra Kierwińskiego” […] Uczestnicy zostali okrążeni przez kordony policji, pozbawieni możliwości swobodnego przemieszczania się, a następnie bezzasadnie zmuszeni do legitymowania się”.
Wyborcza twierdzi, „że protest nie był spontaniczny. Był zapowiadany na stronach Ruchu Obrony Granic”. Zapewne jak się spojrzy do archiwum Wyborczej, to za czasów rządów PiS pisała ona co innego na temat legalności protestów antyPiS. O swoista moralność plemienna, a nie uniwersalna.
Strona Ruchu Obrony Granic
https://www.ruchobronygranic.pl/
Chętni do współpracy Ruchem Obrony Granic i z Rotami Niepodległości Roberta Bąkiewicz mogą skontaktować się za pośrednictwem maila i telefonicznie.
[email protected]
509 941 261
Walkę Rot w obronie Polski i Polaków można wesprzeć finansowo, korzystając z poniższych kont:
Darowizny w PLN: 36 1020 1055 0000 9302 0445 6612
Darowizny w USD: 26 1020 1055 0000 9102 0445 8733
Darowizny w Euro: 46 1020 1055 0000 9702 0445 8758
Wpłata tytułem: darowizna na cele stowarzyszenia
Kod BIC (SWIFT): BPKOPLPW
IBAN: PL26 1020 1055
0000 9102 0445 8733
Roty można wesprzeć, przekazując
1,5% PIT
KRS 0000409211
Cel szczegółowy: Roty
Jan Bodakowski
Twoje wsparcie to inwestycja w przyszłość Polski.
Dzięki Tobie możemy organizować więcej działań, manifestacji i kampanii, które przybliżają nas do wolnej i niepodległej Polski. Dołącz do grona naszych wspierających i bądź częścią siły, która zmienia rzeczywistość. Razem osiągniemy więcej!
WSPIERAJ NAS