
Współczesne migracje nie są naturalnym ruchem ludzi ku sobie, lecz procesem wynikającym z głębokich kryzysów egzystencjalno-bytowych, co zmienia ich znaczenie. Afryka, Ameryka Południowa, kraje Dalekiego Wschodu – to obszary dotknięte ubóstwem, destabilizacją, a często także presją demograficzną. Wystarczy wspomnieć o „bombie ludnościowej” w Indiach czy Chinach. W efekcie wędrówka ludów przestaje być spotkaniem z ciekawości, a coraz częściej staje się migracją z przymusu.
To właśnie dlatego współczesne zetknięcie kultur coraz rzadziej ma charakter pokojowy. Zamiast dialogu pojawia się poczucie inwazji – wrażenie obecności intruzów na własnym terytorium. Szczególnie wyraźnie widać to w Europie. Europie starzejącej się, pogrążonej nie tylko w kryzysie gospodarczym i ekonomicznym, lecz przede wszystkim w kryzysie demograficznym i kulturowym.
Kontynent, który przez wieki rozwijał się w oparciu o chrześcijańskie korzenie i dziedzictwo kultury romańskiej, dziś traci własną energię społeczną. Starzenie się społeczeństw i depopulacja rdzennych mieszkańców to problemy pierwotne, które Europa generuje sama. Do nich dochodzą problemy wtórne – napięcia społeczne, konflikty kulturowe i rosnące poczucie utraty ciągłości cywilizacyjnej.
Polityka migracyjna lat 70. i 80. miała być lekarstwem. Zakładano, że napływ ludności z innych kręgów kulturowych wzmocni gospodarki i „ożywi” demograficznie starzejące się Niemcy, Francję, Portugalię czy kraje Beneluksu. W praktyce doprowadziło to do głębokiej asymetrii: liczba rdzennych mieszkańców zaczęła maleć, a liczba nowych – gwałtownie rosnąć.
Migranci przybywali nie tylko z innym językiem czy obyczajami, lecz z całym pakietem odmiennych norm: stosunkiem do pracy, własności prywatnej, roli kobiet, dzieci, rodziny, relacji społecznych. Zderzyły się różne systemy wartości, odmienne mentalności, inne wyobrażenia porządku społecznego i prawnego. To, co miało być integracją, coraz częściej stawało się równoległym funkcjonowaniem odrębnych światów.
Ten demograficzny kryzys Europy nałożył się dodatkowo na kolejne wstrząsy: kryzysy finansowe i gospodarcze, presję globalnych potęg ekonomicznych – Chin, Indii, Stanów Zjednoczonych – a także długofalowe konsekwencje relacji gospodarczych z Rosją, która nigdy nie porzuciła swoich imperialnych ambicji. Wszystko to razem tworzy mieszankę napięć, z którymi Europa coraz wyraźniej nie potrafi sobie poradzić.
Jacek Kurzępa
Jacek Kurzępa, specjalizuje się socjologii, jest doktorem habilitowanym i profesorem uczelnianym- wykłada na kilku uczelniach wyższych. W latach osiemdziesiątych w PRL tworzył niezależne harcerstwo ZHR. Działał w AWS i PiS. Jest radnym sejmiku. Dziś jest ekspertem Ruchu Obrony Granic.
Strona Ruchu Obrony Granic
https://www.ruchobronygranic.pl/
Chętni do współpracy Ruchem Obrony Granic i z Rotami Niepodległości Roberta Bąkiewicz mogą skontaktować się za pośrednictwem maila i telefonicznie.
[email protected]
509 941 261
Walkę Rot w obronie Polski i Polaków można wesprzeć finansowo, korzystając z poniższych kont:
Darowizny w PLN: 36 1020 1055 0000 9302 0445 6612
Darowizny w USD: 26 1020 1055 0000 9102 0445 8733
Darowizny w Euro: 46 1020 1055 0000 9702 0445 8758
Wpłata tytułem: darowizna na cele stowarzyszenia
Kod BIC (SWIFT): BPKOPLPW
IBAN: PL26 1020 1055
0000 9102 0445 8733
Roty można wesprzeć, przekazując
1,5% PIT
KRS 0000409211
Cel szczegółowy: Roty
Twoje wsparcie to inwestycja w przyszłość Polski.
Dzięki Tobie możemy organizować więcej działań, manifestacji i kampanii, które przybliżają nas do wolnej i niepodległej Polski. Dołącz do grona naszych wspierających i bądź częścią siły, która zmienia rzeczywistość. Razem osiągniemy więcej!
WSPIERAJ NAS