
Ruch Obrony Granic potępia łamanie praw oraz wolności Piotra, opozycjonisty, według doniesień medialnych, skatowanego i więzionego przez reżim. Każdy z nas może być kolejną ofiarą. Każdemu z nas mogą by odebrane prawa i wolności. Tylko za to, że domagamy się praworządności i demokracji.
O szokującej sprawie skatowania i uwięzienia opozycjonisty Piotra napisała portal w Polityce (związany z telewizją w Polsce 24) w artykule „Ujawniamy! Tak władza kłamie w sprawie pana Piotra” autorstwa Robert Knap.
Z portalu w Polityce można się dowiedzieć, że na upublicznionym przez Policje „nagraniu z kamery nasobnej funkcjonariusza” widać, że bez jakiejkolwiek przyczyny policjanci usiłują zatrzymać idącego sobie Piotra. Funkcjonariusze nie przedstawiają Piotrowi żadnej przyczyny, czemu chcą, by im podał swoje personalia – żądanie to jest pozbawione podstawy prawnej – policja nie może żądać takich informacji, bo ma takie widzimisię. Takie spisywanie uczestników demonstracji organizowanych przez opozycję to klasyczny przejaw antydemokratycznych reżimów, represjonowania opozycji, tłumienia protestów.
Dalej na filmie, według doniesień medialnych ewidentnie pociętym i zmontowanym, z usuniętymi fragmentami, widać jak Piotr uciekał przed policjantami do siedziby Stowarzyszenia Wolnego Słowa. Można się domyślać, że Piotr, zdając sobie sprawę, że będzie bezprawnie zatrzymany i zastraszany, chciał, by ktoś z organizacji broniącej praw człowieka był świadkiem, jak jest ofiarą politycznego terroru. W lokalu SWS Piotr został według relacji świadków wydarzenia przez policjantów skatowany, straci przytomność i został zraniony głowę. Poseł Marek Jakubiak, który zna Piotra i widział go, po tym, jak został przewieziony do szpitala, był świadkiem, że Piotr, według doniesień medialnych, skatowany przez policjantów nie był świadomy rzeczywistości, jak można podejrzewać w wyniku urazu neurologicznego wynikającego ze skatowania. W swoim oświadczeniu, które przekazał adwokatom, Piotr potwierdził, że nie udzielono mu pomocy medycznej, cierpi z powodu urazu głowy, uniemożliwiono mu kontakt z adwokatem.
Wbrew pomówieniom, według portalu w Polityce „nigdzie na policyjnych nagraniach nie widać, aby pan Piotr wepchnął policjantkę na szybę, wskutek czego miałaby ona doznać jakiegoś urazu. Pan Piotr dociera do wejścia, gdzie znajduje się siedziba Stowarzyszenia Wolnego Słowa, tam zostaje przewrócony na ziemię, a policjantka histerycznie do niego krzyczy, kiedy pan Piotr leży już na ziemi. Przewrócony i przyduszany przez policjantów na nim siedzących, pan Piotr krzyczy, że nie może oddychać. Nigdzie na nagraniu nie widać, aby mężczyzna pchnął policjantkę na szklane drzwi, które miały się stłuc”.
Dowodem, dla mediów i polityków lewicowych i pseudo liberalnych, tego, że zachowanie policji było słuszne, jest to, jak informuje portal w Polityce, że „filmy, które pokazała Komenda Stołeczna Policji, nie potwierdzają narracji o tym, że mężczyzna użył przeciwko funkcjonariuszom noża. Co więcej, ze słów jego pełnomocnika mec. Magdaleny Leszczyńskiej wynika, że ten nóż, a właściwie scyzoryk, znaleziono już po zatrzymaniu i skuciu”.
Posiadanie i noszenie noża (a nawet maczety czy szabli) jest w Polsce legalne. Znalezienie przy kimś noża nie ma z punktu widzenia przepisów prawa żadnego znaczenia. Piotr noża nie użył ani nie usiłował użyć. Pomimo to, legalnie posiadany nóż został przez władze wykorzystany do kreowania nieprawdziwego wizerunku Piotra jako przestępcy.
Po zatrzymaniu, według doniesień medialnych, Piotrowi sprzecznie z prawem uniemożliwiono kontaktu z adwokatami i nie wykonano niezbędnych badań w szpitalu. Z doniesień medialnych wynika, że policja kłamała, że pozbawiony wolności Piotr nie chciał adwokatów i badań medycznych. Według portalu w Polityce „narracji stołecznej policji całkowicie zaprzecza mec. Magdalena Leszczyńska, pełnomocnik pana Piotra, która działa także w ramach Centrum Interwencji Procesowej „Ordo Iuris””.
Oświadczenie Piotra W. zatrzymanego w dniu 16.10.2026 opublikowane na stronie Ordo Iuris:
„Ja, Piotr W., oświadczam, że od momentu zatrzymania nie mam kontaktu z żoną. Domagam się takiego kontaktu. Chcę w tej sprawie mieć moich obrońców, których ustanowiła moja żona. Chcę mieć dostęp do moich obrońców. Nikt mi nie mówi o planowanych czynnościach. Nie otrzymałem kopii protokołu zatrzymania. Po zatrzymaniu, w szpitalu nie wykonano mi żadnych badań. Byłem zbyt słaby, żeby racjonalnie wyrazić na to zgodę. Nie zrobiono mi tomografii! Nie konsultował mnie neurolog. Jest mi słabo, bardzo boli mnie głowa, mam rany. Ja się czuję zagrożony o swoje życie i zdrowie i boję się o moją rodzinę. Nie przyjmuję posiłków. W szpitalu byłem cały czas skuty kajdankami, mam zranione nadgarstki. Cały czas jest przy mnie kilku policjantów. Zabójców się tak nie traktuje. Ja nie powiedziałem, że nie chcę obrońców, też nie twierdziłem, tylko że nie ufam nikomu. Nikt mi nie powiedział, że chodzi o mec. Leszczyńską, mec. Malewskiego i mec. Majkowską. Dodatkowo ja miałem przy sobie pieniądze, ale tylko część została ujęta w spisie zatrzymanych rzeczy”.
Warto przypomnieć, że policja nie może spisywać ludzi jak na takie widzimisię. Na stronie dziś należącej do Sorosa Rzeczpospolitej można w artykule „Prawo po stronie protestujących. Sąd o legitymowaniu obywateli przez policję” (autorstwa Joanny Leśnickiej) zapoznać się z opinią radczyni prawnej Agaty Bzdyń, która stwierdziła, że „legitymowanie ma na celu ustalenie tożsamości. Policja może go dokonać w momencie wystąpienia rzeczywistego podejrzenia popełnienia przestępstwa lub wykroczenia, a nie abstrakcyjnego. Policjant, podejmując takie czynności, powinien wskazać podstawę prawną, a więc przepis artykułu, który mówi o danym przestępstwie lub wykroczeniu oraz faktyczną, tj. wskazać zachowanie osoby, które uprawdopodobnia popełnienie przestępstwa czy wykroczenia”.
Kwestie uprawnień policji do legitymowania poruszona jest też w artykule „RPO: policyjny proceder legitymowania protestujących jest nielegalny, za to zorganizowany ” (autorstwa Agnieszki Jędrzejczyk) na stronie kierowanego do przeciwników PiS portalu Oko Press. Z artykułu (dotyczącego procederu nielegalnego spisywania uczestników protestów proaborcyjnych wynika, że „legitymowanie przez policję bez powodu jest nielegalne. Legitymowanie bez powodu to trwający od ponad […] lat policyjny proceder. Policja to robi, bo władza […] używa jej do wypychania obywateli ze sfery publicznej”.
Według Oko Press „używanie prawnych procedur w taki sposób nazywa się na świecie SLAPPem (Strategic Lawsuit Against Public Participation). Ponieważ jednak mało który możny tego świata ma na usługach policję, SLAPPy polegają głównie na atakach prawnych w postaci pozwów cywilnych o odszkodowania. Celem ataku nie jest skazanie, tylko właśnie zmuszenie zaatakowanego do wycofania się z aktywności publicznej. W Polsce jest inaczej, bo władza […] przejęła kontrolę nad większością instytucji publicznych. Nie musi płacić prawnikom – wystarczy, że wyśle na obywateli policję. SLAPP po polsku to tysiące policyjnych postępowań, mandatów i spraw kierowanych do sądu za zachowania, które są legalne, ale się władzy nie podobają. Zwłaszcza za protesty przeciw władzy. Tego typu działania […] mają charakter zorganizowany i odgórny”.
Zdaniem Oko Press władza jako instrument represji wobec opozycjonistów wykorzystuje policje, która masowo wystawia mandaty i kieruje spraw wykroczeniowe „przeciwko liderkom lokalnych protestów i osobom aktywnym w czasie zgromadzeń. Te sprawy sądowe mają to do siebie, że ciągną się miesiącami. Rozpraw może być w jednej instancji kilka. To nie wysokość kary (kilkaset złotych), ale dezorganizacja życia jest metodą nacisku władzy na obywatela”. Doskonałą ilustracją tego, o czym pisał Oko Press, jest to, jak przez władze zwalczany jest Robert Bąkiewicz.
Z artykułu Oko Press wynika, że „zdecydowaną większość tych spraw policja w sądach przegrywa. Nie powstrzymuje jej to jednak przed kierowaniem tam kolejnych wniosków. Bo system zadziałał: duża część atakowanych przez policję nie spierała się z nią i płaciła mandaty. A potem wycofywała się z protestów”.
Opisując mechanizm spraw wykroczeniowych, Oko Press stwierdził „w przypadku liderów protestów policja nie miała kłopotu – miała potrzebne do tego dane. Liderzy często podawali je, np. zgłaszając legalne zgromadzenia (to też udało się nam ustalić, zbierając relacje od atakowanych przez państwo w całym kraju). Jeśli chodzi jednak o innych aktywnych uczestników protestów, policja nie znała ich tożsamości. Stąd policyjne kotły i zmuszanie ludzi do wylegitymowania się. Inaczej nie było jak zrobić sprawy. Protestujący dosyć szybko zorientowali się, że policja nie ma prawa tego robić. Bo choć prawo pozwala policjantowi pytać obywatela o tożsamość, to tylko w precyzyjnie określonych sytuacjach. Poza warunkiem kompetencyjnym (“jestem policjantem”) musi być spełniony warunek prawny. Udział obywatela w legalnym zgromadzeniu nim nie jest”.
Z artykułu na Oko Press wynika, że policja tym, którzy nie chcą się wylegitymować, stawiała zarzuty, „że złamali przepis kodeksu wykroczeń (art. 65a): »Kto umyślnie, nie stosując się do wydawanych przez funkcjonariuszy Policji lub Straży Granicznej, na podstawie prawa, poleceń określonego zachowania się, uniemożliwia lub istotnie utrudnia wykonanie czynności służbowych, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny«”.
Kilka lat temu ówczesny Rzecznik Praw Obywatelskich Marcin Wiącek w piśmie do ówczesnego komendanta głównego Policji Jarosława Szymczyka, że „aby jednak policjant mógł kogokolwiek wylegitymować, musi istnieć ustawowa przyczyna uzasadniająca takie wkroczenie w autonomię informacyjną jednostki. Z orzecznictwa Sądu Najwyższego wynika zaś, że obywatel może odmówić podania swych danych bez konsekwencji prawnych, gdy funkcjonariusz nie ma do tego podstawy prawnej”.
Ówczesny Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił uwagę ówczesnemu Komendantowi uwagę, że zgodnie z konstytucyjną zasadą praworządności zawartą w artykule 7 Konstytucji RP policja może działać tylko w granicach i na podstawie prawa, czyli nie może robić więcej, niż jej prawo pozwala.
Według relacji Oko Press „policjant ma zatem prawo legitymować (pytać o dowód), gdy chodzi o: identyfikację osoby podejrzanej, ustalenia świadków zdarzenia, poszukiwanie osób zaginionych lub ukrywających się przed wymiarem sprawiedliwości czy przebywających w pobliżu obiektów chronionych. W innym przypadku — i jest na to orzecznictwo Sądu Najwyższego — obywatel może odmówić podania tych danych bez poniesienia konsekwencji prawnych”.
Zdaniem Oko Press ówczesny Rzecznik Praw Obywatelskich w swoim piśmie do Komendanta pisał jednoznacznie, „policja wbrew prawu szykanuje uczestników zgromadzeń […], które podlegają ochronie na podstawie art. 57 Konstytucji. Ze spraw badanych w Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich wynika także, że w wielu przypadkach sam fakt odmowy poddania się legitymowaniu postrzegany jest jako zachowanie podlegające ukaraniu. I to niezależnie od tego, czy była przewidziana prawem przyczyna uzasadniająca taką czynność policjanta”.
W swoim piśmie do policji ówczesny Rzecznik Praw Obywatelskich poinformował, że „funkcjonariusze Policji, którzy podejmują decyzję o legitymowaniu uczestników legalnie odbywającego się zgromadzenia, którzy nie popełnili przestępstwa lub wykroczenia, naruszają konstytucyjną wolność zgromadzeń, jak też autonomię informacyjną jednostki (art. 51 ust. 1 i 2 Konstytucji)”.
Jan Bodakowski
Strona Ruchu Obrony Granic
https://www.ruchobronygranic.pl
Chętni do współpracy Ruchem Obrony Granic i z Rotami Niepodległości Roberta Bąkiewicz mogą skontaktować się za pośrednictwem maila i telefonicznie.
+48 509 941 261
Walkę ROG w obronie Polski i Polaków można wesprzeć finansowo, korzystając z szybkich płatności na stronie:
https://ruchobronygranic.pl/wsparcie
lub tradycyjnym przelewem bankowym:
Rachunek bankowy:
91 1020 1055 0000 9702 0553 3387
Dane odbiorcy:
Fundacja pod Wierzbami, 05-800 Pruszków, ul. Przechodnia 32
Tytuł wpłaty:
Darowizna na cele statutowe
Twoje wsparcie to inwestycja w przyszłość Polski.
Dzięki Tobie możemy organizować więcej działań, manifestacji i kampanii, które przybliżają nas do wolnej i niepodległej Polski. Dołącz do grona naszych wspierających i bądź częścią siły, która zmienia rzeczywistość. Razem osiągniemy więcej!
WSPIERAJ NAS