
Aktywiści Ruchu Obrony Granic zbierają podpisy pod społecznym projektem ustawy Kara za banderyzm pamiętając o tym jak Rosjanie wykorzystywali na szkodę Polski zbrodnie dokonywane przez nazistów ukraińskich z UPA.
W trakcie rozpoczętej w 1947 roku akcja Wisła zabito 165 osób, a 162 zmarły w obozie w Jaworznie. Przesiedlono 103.146 osób. Na Podkarpaciu pozostało 10.000 Ukraińców i 35.000 osób z rodzin mieszanych. Pozostanie, było często nagrodą za współpracę z komunistami. Część przesiedleńców (około 25%) wbrew władzy powróciła na ziemię rodzinne. Powodowało to konflikty z polskimi osadnikami (konflikty te czasami inspirowały władze komunistyczne).
Akcja „Wisła” została przeprowadzona po II wojnie światowej przez polskojęzycznego komunistycznego okupanta podległego Rosji w celu likwidacji zaplecza logistycznego dla podziemia ukraińskiego walczącego z rosyjska okupacją Ukrainy (problem Warszawy z banderowcami dla Rosjan większego znaczenia nie miał).
Przed akcją „Wisła” Rosjanie nagle zablokowali dotychczas prowadzoną wywózkę Ukraińców z powojennych polskich południowo-wschodnich ziem na tereny okupowanej przez Rosjan sowieckiej Ukrainy. Deportacje do ZSRR Rosjanie prowadzili bezpośrednio po wojnie – w jej trakcie z ziem polskich na sowiecką stronę przepędzono 480.000 osób, co było często dramatem dla tej ludności.
Zaprzestanie deportacji i pozostawienie Ukraińców na ziemiach powojennej Polski miały na celu pozostawienie w powojennej Polsce dużej społeczności ukraińskiej, by Rosjanie mogli w przyszłości mniejszość ukraińską na ziemiach polskich wykorzystać do destabilizacji sytuacji w Polsce.
By społeczność ukraińska pozostająca na ziemiach polskich przy granicy z (okupowaną przez sowiecką Rosję) sowiecką Ukrainą nie była zapleczem logistycznym dla akcji UPA (świadczącej usługi wywiadowcze dla zachodu) po sowieckiej stronie, Rosjanie polskojęzycznym komunistom okupującym na ich zlecenie Polskę polecili ludność ukraińską przesiedlić na zachód – zdala od granicy z ZSRR. W interesie Rosjan, a na szkodę Polaków, polskojęzyczne komunistyczne władze wywiozły Ukraińców na polskie ziemie północne i zachodnie, gdzie Ukraińcy nie zagrażali już interesom Rosji czyli ZSRR i mogli w przyszłości posłużyć Rosjanom do destabilizacji sytuacji w Polsce.
Akcja „Wisła”, choć uderzała w Ukraińców niemających najczęściej w związku z ludobójstwem Polaków na Wołyniu, dotknęła też ludność nie ukraińską (Rusinów, Łemków, a nawet prawosławnych Polaków, stanowiących do 10% wysiedlonych, oraz Cyganów), nie wiązała się z dużymi stratami ludności (inaczej niż w wypadku np. deportacje polskiej ludności Kresów czy Bałtów dokonywane przez sowiecką Rosję podczas II wojny światowej). Nie ma więc powodów, by mówić o akcji Wisła jako ludobójstwie.
Nie ma też powodu, by Polacy czuli się odpowiedzialni za akcje Wisła czyli za działania podległego Rosjanom komunistycznego okupanta, który zniewolił Polskę po II wojnie światowej, i którego władze centralne i kadry dowódcze aparatu represji nie składała z etnicznych Polaków, tylko z woli Rosjan np. z komunistów żydowskiego pochodzenia.
Akcja wysiedlania ludności tubylczej z południowo-wschodnich ziem polskich, komunistyczny okupant rozpoczął 28 kwietnia 1947. W ciągu kilku miesięcy komunistyczny okupant przesiedlił przymusowo na ziemie zachodnie i północne ponad 140.000 osób. Na opuszczenie domu i spakowanie niewielkiej części dobytku wysiedlani dostawali 2 do 3 godzin. Miejscowości, z których wysiedlano, były otoczone przez w sumie przez 20.000 żołnierzy ludowego Wojska Polskiego (polskiego z nazwy, bo dowodzone przez Rosjan i ich komunistycznych (często żydowskiego pochodzenia) kolaborantów, i nic z Polską niemające wspólnego (prócz przymusowo wcielonego rekruta), funkcjonariuszy Milicji Obywatelskiej i Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego, wspieranych przez pograniczników z Armii Czerwonej i komunistycznej Czechosłowacji.
Akcja Wisła przygotowywana była już od jesieni 1946 roku. Pretekstem do jej rozpoczęcia była tajemnicza śmierć w czasie potyczki z bandą UPA sowieckiego bandyty Karola Świerczewskiego dowodzącego w ludowym Wojsku ”Polskim” (możliwe, że Świerczewskiego zabili jego podwładni, a nie Ukraińcy). Po wysiedleniu opustoszała wsie były często palone.
Część wysiedlonych (stanowiących elitę) trafiało do komunistycznego Centralnego Obozu Pracy w Jaworznie (jego jednym z komendantów był Salomon Morel, żydowski zbrodniarz komunistyczny, którego w ostatnich latach nie udało się państwu polskiemu ukarać, bo Izrael odmówił wydania oprawcy polskiej prokuraturze). Jaworzno było filią niemieckiego obozu zagłady Auschwitz, który po ”wyzwoleniu” Rosjanie przemienili w komunistyczny oboz koncentracyjy (w którym więzili, torturowali i mordowali również polskich patriotów). Do Jaworzna zsyłano polskich patriotów, cywili ukraińskich, śląskich i niemieckich (banderowcy byli rozstrzeliwani od razu przez ludowe Wojsko ”Polskie”). Wśród 4000 więźniów Jaworzna było 800 kobiet i dzieci. Codziennością w Jaworznie był głód, ciężka praca, bicie i wymuszanie zeznań.
Na terenach, z których deportowano cywili w ramach akcji Wisła, bandy UPA terroryzowały ludność cywilną i dokonywała licznych sadystycznych zbrodni na Polakach. Jak wspominają wysiedleni akcja Wisła, choć była z jednej strony dla nich dramatem z powodu wyrwania z ziem rodzinnych, to z drugiej strony wyzwoliła ich z wiecznego strachu związanego z nieustanną działalnością i terrorem rabunkowa ze strony band (tych kryminalnych i tych UPA), a także formacji komunistycznego okupanta. Wysiedleni nie ukrywają też tego, że pomimo pierwszych lat biedy i niechęci ze strony wcześniej przybyłych osadników, z czasem wysiedlenie wiązało się z poprawą ich sytuacji materialnej — choć na ziemiach zachodnich dostawali domy gorsze i od dwu lat opustoszałe (lepsze zajęli koloniści przybyli dwa lata wcześniej).
Warto pamiętać, że tereny, z których wysiedlano w ramach akcji Wisła leżały w centrum przedwojennej Polski. Wysiedlani zazwyczaj nie czuli identyfikacji etnicznej tylko religijną. Byli związani z prawosławiem lub grekokatolicyzmem i nie postrzegali się jako Ukraińcy (taką identyfikację narodową narzucało im UPA i komunistyczny okupant). Wysiedlani trafiali na ziemie, z których po wojnie wysiedlono ludność niemiecką i osadzono Polaków z Kresów — często doświadczonych terrorem banderowców, którzy żywili uprzedzenia do wysiedlonych (pomimo że ci nie mieli wiele wspólnego ze zbrodniami nacjonalistów ukraińskich na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej). Odmiennie niż na Kresach, na ziemiach centralnych II RP konfliktów etnicznych między polską i ukraińską ludnością cywilną przed wojną nie było, choć prawosławni i grekokatolicy byli prześladowani, podobnie jak polscy patrioci, przez sanacyjną dyktaturę.
Dramat akcji Wisła dotyczył też Łemków. Których i nacjonaliści ukraińscy i komuniści na sile robili Ukraińcami, wbrew woli tej grupy etnicznej głoszącej swoje związki z Chorwatami. Niestety skutecznie, bo dziś na zachodzie Łemkowie działają w diasporze ukraińskiej.
Jan Bodakowski
Strona Ruchu Obrony Granic
https://www.ruchobronygranic.pl/
Chętni do współpracy Ruchem Obrony Granic i z Rotami Niepodległości Roberta Bąkiewicz mogą skontaktować się za pośrednictwem maila i telefonicznie.
[email protected]
509 941 261
Walkę Rot w obronie Polski i Polaków można wesprzeć finansowo, korzystając z poniższych kont:
Darowizny w PLN: 36 1020 1055 0000 9302 0445 6612
Darowizny w USD: 26 1020 1055 0000 9102 0445 8733
Darowizny w Euro: 46 1020 1055 0000 9702 0445 8758
Wpłata tytułem: darowizna na cele stowarzyszenia
Kod BIC (SWIFT): BPKOPLPW
IBAN: PL26 1020 1055
0000 9102 0445 8733
Twoje wsparcie to inwestycja w przyszłość Polski.
Dzięki Tobie możemy organizować więcej działań, manifestacji i kampanii, które przybliżają nas do wolnej i niepodległej Polski. Dołącz do grona naszych wspierających i bądź częścią siły, która zmienia rzeczywistość. Razem osiągniemy więcej!
WSPIERAJ NAS